METAL HAMMER



Pierwotnie na temat "Symbol Of Life" miałem rozmawiać z Nickiem Holmes'em, lecz w ostatniej chwili okazało się, że tym razem po drugiej stronie słuchawki zasiądzie Aaron Aedy. Aaron okazał się bardzo zabawnym rozmówcą, trochę przełamującym stereotyp smutnego paradajsa...

MH - Słychać, że na "Symbol Of Life" powróciliście do stylistyki znanej z "Draconian Times". Dla wielu będzie to z pewnością miła niespodzianka. Skąd taka zmiana ?

Aaron - Nigdy nie zakładaliśmy, że "Symbol Of Life" będzie przypominać "Draconian Times". Jedyne podobieństwo, które można zauważyć to bardziej wyeksponowanie gitary, niż na poprzednich albumach, lecz to chyba jedyne podobieństwo. Dla mnie na tej płycie można odnaleźć elementy wszystkich poprzednich albumów, są tu elementy zarówno z "Icon", czy "Draconian Times", jak również z "Host", czy "Believe In Nothing"...Materiał na ten album powstał w oparciu o nasze spostrzeżenia z ostatnich tras koncertowych. Doszliśmy do wniosku, że nasz kolejny album musi być kontynuacją "Host", czy "Believe In Nothing", lecxz musi to być materiał z większą dawką energii, bardziej zbliżony do tego, co można usłyszeć na naszych koncertach.

MH - Na tym albumie słychać powrót do gitarowego grania. Czy to oznacza, że tym razem większy udział w pisaniu muzyki miał Greg lub Ty ?

Aaron - Jeśli chodzi o Grega to on jak zwykle napisał bardzo dużo materiału ( śmiech ). Ja jedynie mogę się pochwalić, że miałem swój udział w tym przedsięwzięciu...Jestem ogromnie zadowolony, że udało mi się zaangażować we współtworzenie tej płyty tak bardzo jak to miało miejsce na "Icon", czy na "Shades Of God"...

MH - Zastanawiam się, czy ta zmiana nie była podyktowana presją wywieraną przez fanów ?

Aaron - Bardzo wielu ludzi przychodziło do nas z pytaniem, kiedy nagramy znów materiał tak dobry jak "Draconian Times", lecz równie wielu podobały się nasze późniejsze płyty. Mimo tych wszystkich sugestii, cały czas staraliśmy się kroczyć własną ścieżką i nagraliśmy ten album, bo po prostu mieliśmy na to ochotę... Już teraz spotykam się z wieloma pozytywnymi opiniami, lecz niektórzy mówią o tej płycie jako o kroku wstecz. Jeżeli ktoś w "Symbol Of Life" widział kontynuację "Draconian Times" to rzeczywiście jest to krok wstecz, lecz ja ten album uważam za naturalną kontynuację "Believe In Nothing"...

MH - Czy tytuł "Symbol Of Life" wyraża ogólną koncepcję tekstów zawartych na tym albumie ?

Aaron - Na ten temat powinien się wypowiedzieć Nick... Nie są to teksty łatwe w interpretacji, ale są to słowa powstałe w oparciu o obserwacje życiowe tego co dzieje się dookoła niego, ale nie tylko - dotyczy to również jego samego, jego wnętrza. Wiem, że niektóre z nich są bardzo osobiste, w nich obnażył on swoje uczucia, lecz zrobił to w sposób typowy dla niego. Są to bardzo mroczne teksty pokazujące również czarny humor ( śmiech )... Gdyby na tej płycie znalazłyby się teksty o kwiatkach, słoneczku, to nie byłby Paradise Lost ( śmiech )... Na szczęście Nick pod tym względem nie zmienił się wcale.

MH - Czym dla Ciebie jest ten tytuł ? Co dla Ciebie jest symbolem życia ?

Aaron - Muzyka. Dzięki niej potrafię przekazywać emocje, uczucia. Ona daje mi wiele przyjemności, pomaga mi w trudnych chwilach. To jest to co może symbolizować to coś, co nazywamy życiem...

MH - Kto był producentem tej płyty ?

Aaron - Rhys Fulber z Front Assembly, który zresztą jest naszym przyjacielem już od kilku lat. Natomiast miksem zajął się Greg Reely.

MH - A co się stało z Jonem Penningtonem ?

Aaron - Z Jonem nagraliśmy tylko demo, lecz Rhys jest naszym przyjacielem od wielu już lat i do niego mieliśmy większe zaufanie. Rhys miał tę zaletę, że miał już doświadczenie jako producent, wiedzieliśmy że nie nawali, tym bardziej, że jest naszym fanem od wielu lat i dlatego wiedział czego my oczekujemy od niego jako producenta. Więc gdy powiedział nam : chcę Wam pomóc w nagraniu najlepszego albumu w historii PL powiedzieliśmy : nie ma sprawy.

MH - Gdzie został zarejestrowany ten album ?

Aaron - W kilku miejscach. Większą część zarejestrowaliśmy w Chapel Studio, lecz część w Dreamcatcher Studio.

MH - Wiem, że już testowaliście ten album na żywo. Jaka był areakcja fanów ?

Aaron - To jest niesamowita sprawa - pierwszy raz grać nowy materiał. Wychodzisz na scenę i zadajesz sobie pytanie - uda się, czy nie ? Za każdym razem jest to jak pierwszy raz na scenie... Jeżeli chodzi o reakcje to były one entuzjastyczne. Już teraz wiemy, że ten album doskonale będzie się sprawdzał na koncertach. W zasadzie taki materiał chcieliśmy stworzyć - idealny do grania na koncertach i już teraz wiem, że nam się udało.

MH - Podobno ten album został nagrany w programie SOL, który ma uniemozliwić jego kopiowanie ?

Aaron - Tak. Choć to była decyzja ludzi z BMG... Ja z jednej strony zgadzam się z tą decyzją, bo wiem, że trafi ona w wielu piratów, którzy nielegalnie zarabiają na naszej muzyce, lecz z drugiej strony wiem, że niestety uderzy ona w zwykłych fanów, którzy lubią słuchać naszej muzyki z MP3 lub po prostu w samochodzie... Niestety ludzie w BMG muszą przyznać się do porażki, bo już piszą do nas ludzie, którym udało się ten program ominąć lub dostać wersję bez niego.

MH - 18 listopada ukazuje się Wasz singiel "Erased", dowiedziałem się, że nie będzie go można kupić w europie. Dlaczego ?

Aaron - Jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze ( śmiech )... Jak czas pokazał ludzie i tak kupują single, te trudno dostępne, przez internet i tak będzie i tym razem. Ja przynajmniej ten singiel mam ściągnięty z internetu ( śmiech )... Już teraz wiem, ze najprawdopodobniej "Erased" będzie można kupić w Europie lecz dopiero po nowym roku.

MH - Wiem, ze będą dwie wersje tego singla...

Aaron - Tak. Pierwsza będzie zawierać tylko trzy numery, a druga wersja będzie bogatsza o dwa covery "I Can Hate You" oraz "Deus"... Lecz chyba najciekawszy numer to "Self Obssesed" w wersji live.

MH - W zasadzie poza jedną zmianą na pozycji perkusisty, gracie od początku w nie zmienionym składzie. To już prawie pietnaście lat. Gdzie tkwi ten fenomen ?

Aaron - To proste, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi. Znamy się już od wielu lat, na przykład Greg chodził ze mną do tej samej szkoły. Pamiętam, poznałem go gdy miałem 11 lat i od tego czasu jesteśmy dobrymi kumplami. Podobnie było ze Stevem, którego poznałem gdy miałem 16 lat. Równie długo znam Mattchew Archer'a naszego byłego perkusistę. Właśnie z tymi ludźmi postanowiliśmy zrobić coś wspólnie, stworzyć coś co nas wszystkich kręci. Nie było to trudne, gdyż wszyscy podobnie myśleliśmy o muzyce. Dal nas była ona bardzo ważna, chcieliśmy za pomocą dźwięków opowiadać o miłości, pożądaniu, nienawiści itd.... Nie liczę tego, jak długo już wspólnie gramy, bo to zbyteczne, zastanawiam się jedynie co jeszcze możemy wspólnie stworzyć i dokąd nas to może zaprowadzić.

MH - Niektórym z Was zdarzało się nagrywać coś poza PL. Czy myślałeś kiedyś o wyjściu na pierwszy plan i np. : nagraniu solowego albumu ?

Aaron - Z tego co wiem to jedynie Nick i Greg raz nagrali coś bez nas. Był to cover Venom i razem z nimi nagrywał ten cover Abbadon... ( Aaron nie wspomniał tutaj o gościnnym swego czasu występie Nicka na solowym albumie wokalistki Theatre Of Tragedy, Liv Kristine : Deus Ex Machina - przyp. autora strony ) Co do solowego albumu, to nigdy o tym nie myślałem, lecz nie będę ukrywał że czasem myślałem o jakimś projekcie. Wiesz, mam bardzo dużo materiału zarejestrowanego w domu i może kiedyś gdzieś go wykorzystam... Tak naprawdę PL jest moim domem i jemu poświęcam większość swego czasu. Jestem po prostu zbyt zajęty, by myśleć o czymś innym niż PL...

MH - Lecz jeżeli by do tego doszło to jakiej muzyki to jakiej muzyki możemy spodziewać się po tym projekcie. Pokażesz się nam jako doskonały gitarzysta, czy raczej jako doskonały kompozytor ?

Aaron - Raczej jako kompozytor... Nie jestem zwolennikiem gitarzystów w stylu Vai'a, czy Malmsteen'a, dla mnie to nudne i pozbawiona jakichkolwiek uczuć i na pewno tego rodzaju muzyki nie należy się po mnie nigdy spodziewać... To jedyne co mogę na ten temat powiedzieć. Ponieważ jeszcze o tym poważnie nie myślałem i nie mam pojęcia jak by to ostatecznie wyglądało, gdyby do nagrania tego materiału w ogóle doszło.

MH - Kiedyś wypowiedzieliście się, że jesteście wiecznymi outsiderami tego biznesu. Trudno się z tym nie zgodzić obserwując zmieniające się trendy oraz Was trwających wciąż w stylistyce PL...

Aaron - Nie zgodzę się z tym, że tkwimy wciąż w tej samej stylistyce. PL ulega ciągłym przemianom. Każda płyta jest inna i każdy album PL powinien zaskakiwać zarówno nas jak i słuchacza, przynajmniej staramy się, aby tak było... Mimo tych wszystkich zmian wciąż jesteśmy wierni sobie. Nie obchodzą nas trendy, one przemijają, a my wciąż jesteśmy. Jest to zasługa tak bezkompromisowego podejścia, jak i również zasługa naszych fanów, którzy wciąż są z nami. Jeżeli my jesteśmy outsiderami to oni również nimi są...

MH - Z drugiej strony ciężko o Was mówić jako o outsiderach, skoro coraz więcej młodych zespołów wymienia PL jako inspirację...

Aaron - To jest dla nas ogromny zaszczyt i ogromny komplement, tym bardziej, że nie są to puste słowa, bardzo często słyszymy nasze numery grane przez tych wykonawców. To jest niewątpliwie duży komplement.

MH - Czy śledzisz to co się teraz dzieje na rynku muzycznym ? Odnajdujesz coś interesującego na tej scenie ?

Aaron - Tak, słucham dużo nowych rzeczy i to z różnych półek, nie tylko death, czy gotyk, lecz również wiele nowych rzeczy. Bardzo mi się ostatnio podoba Queen Of Stone Age, czasem wpadnie mi w ręce coś z new-metalu...

MH - Linkin Park ?

Aaron - Mają kilka ciekawych numerów i bardzo ich cenię za to, że tak samo jak my przywiązują dużą wagę do melodii... Wiem, że dla wielu jest to zbyt nowoczesne, lecz ja mam to gdzieś i nie przywiązuję wagi do etykietki.

MH - Nigdy nie ukrywaliście, że Polska jest dla Was bardzo ważnym krajem. Ja chciałbym Cię zapytać o Waszą pierwszą wizytę w Polsce...

Aaron - Oczywiście. To była Metalmania rok 92 lub 90. Grało z nami wiele świetnych kapel m.in. Massacre, Sepultura to było jedno z naszych pierwszych tak wielkich tourów. Pamiętam również bardzo agresywną ochronę, która tłukła ludzi za nic, to było straszne. Ale chyba najbardziej pamiętam polską wódkę ( śmiech )

MH - Więc, kiedy możemy się Was spodziewać w Polsce ?

Aaron - W tym roku już na pewno nie. Mogę obiecać, że o Was nie zapomnimy. Na początku przyszłego roku zaczynamy trasę i na pewno Polska będzie krajem, który będziemy brali pod uwagę przede wszystkim...



Rozmawiał : Marcin Chałupka