METAL INSIDE



Paradise Lost są nie tylko z powodu wysokiej jakości muzycznej znaczącym zespołem w świecie rocka i metalu, ale również odważnym bandem, któremu udało się przekroczyć własne granice twórcze. To było szczególnie widoczne przy albumach „ Host” i „ Believe In Nothing”. Po zakończeniu nagrywania najnowszego teledyku „ Forever After” udało mi się porozmawiać z Nickiem, który w obszerny sposób opowiedział o nowym albumie. To co usłyszałem sprawiło, że zaczęła cieknąć mi ślina z ust i podniecenie osiągnęło najwyższy stan, a związane z tym oczekiwanie na nowy album wzrosło o kilka procent.

Jesteście właśnie w Niemczech, gdzie kręcicie klip do nowego singla „ Forever After”

Tak, zgadza się. Już wczoraj zakończyliśmy nagrywanie i teraz właściwie czekamy tylko, aby wrócić do Anglii. Wczoraj pracowaliśmy do bardzo późna, ale jak sądzę, wszystko poszło dobrze.

Wasi fani czekają spragnieni na wasze nowe nagrania, najważniejszą kwestią tego wywiadu jest oczywiście to, jak brzmi Paradise Lost anno domini 2005 ?

Album jest dużo cięższy od ostatniej płyty i produkcja też jest lepsza – chyba najlepsza jaką mieliśmy. Wydaje mi się, że nikt nie będzie rozczarowany nowym albumem. Włożyliśmy w niego mnóstwo pracy – każdy dał z siebie 100%. Chcieliśmy stworzyć coś w rodzaju ultymatywnego albumu na ten czas.

Paradise Lost będzie znowu więc grało ostrzej, jednak nie jest to powrót do korzeni ?

Nie - to byłoby bezsensowne, ponieważ nie myślimy teraz jak 16-letni fani death-metalu. Myślę, że nie ma w tym nic złego, ale nie chcieliśmy robić rzeczy, które już dawno są za nami. Ta cała historia z death-metalem – nie sadzę, abyśmy teraz coś takiego zdzierżyli- to by mnie chyba zabiło

Oki, właściwie myślałem o płytach „Icon” i „ Draconian Times”

A więc- jak już powiedziałem, nowy materiał jest mocniejszy, dojrzalszy i posiada lepszą produkcję.

Nie jest więc kontynuacją albo rozwinięciem drogi obranej na „ Symbol of life” ?

Tak naprawdę to nie – skoncentrowaliśmy się na najlepszych elementach naszych poprzednich płyt i chcieliśmy stworzyć z nich bardzo udany album- co myślę, że nam się udało.

Znowu jesteś odpowiedzialny za teksty, co Cię inspiruje pod tym względem ?

Inspiruje mnie życie ze wszystkimi jego odcieniami. Wszystko zmienia się tak szybko, czy się tego chce czy nie. I o to chodzi w moich tekstach, przy czym nie odzwierciedlają one mojej osoby, lecz wszystko co jest związane z życiem, związkami czy rozstaniami...Czasem wydaje mi się, że za wiele rozmyślam nad różnymi śmiesznymi rzeczami. Potem o tym piszę- w formie kryptogramu.

I to jest właśnie cechą charakterystyczną dla Paradise Lost ! Nie wie się po prostu o czym traktują teksty.

Zgadza się. Lubię dobrze brzmiące frazy i zwracające uwagę konstrukcje słowne, które nie koniecznie muszą być sensowne. Duży wpływ ma tu język angielski, w którym jedno słowo może mieć mnóstwo znaczeń. Ja znalazłem po prostu własny sposób, za pomocą którego wyrażam się w utworach.

Skoro już omawiamy liryki waszych utworów. Zawsze mnie interesował tekst „ Widow” ( z albumu „ Icon” ). To jest jedna z moich ulubionych piosenek, ale nigdy nie rozszyfrowałem o co w niej chodzi.

Pewien czas temu wydaliśmy dvd „Evolve”, gdzie w jednym z wywiadów wyjaśniłem, że chodzi tam o mocną kobietę, albo powiedzmy, chodzi o to, że kobiety mogą mieć tyle władzy nad mężczyznami, ale wcale tego nie pojmują. Kobiety po prostu rządzą tym światem...

„ Widow” jest w tym kontekście bardzo dobrym przykładem. Czy na nowym albumie będzie utwór w stylu „ Widow” czy tez „ Sweetness” ?

No jasne. Właśnie skończyliśmy nagrywanie nowej epki ( 5 utworowy singiel „ Forever After”) i materiał na niej zawarty jest dosyć spokrewniony z tym, co nagrywaliśmy w czasach „ Icon”. Brzmienie na epce jest również dużo surowsze niż na albumie i słucha się tego fantastycznie. Reasumując nie brzmi to tak chropowato jak wcześniej, ale bądź co bądź jesteśmy lepszymi muzykami i zrobiliśmy olbrzymie postępy jeśli chodzi o sprawy techniczne i produkcję. Być może nowy materiał brzmi jakby był „wypolerowany” , ale ciężkość (Heaviness) jest wszechobecna.

Jaki wpływ miał Rhys Fulber na waszą pracę ?

Jeśli chodzi o nowy album, to był on z nami od samego początku - właściwie od pierwszej minuty. Było ważne, aby miał wgląd w każdą piosenkę. To znaczy, ja razem z Nickiem napisaliśmy muzykę, jesteśmy odpowiedzialni za teksty i melodie- jednak jest dobrą rzeczą mieć osobę, która popatrzyłaby na wszystko z innej perspektywy i która przy wielu rzeczach może pomóc. To sprawiło, że album jest dużo lepszy. Stąd wpływ Rhysa był bardzo duży i było dobrym uczuciem mieć go przy sobie.

Jeśli miałbyś popatrzeć w przeszłość, jakie były szczególne momenty, powody, które przyczyniły się do zmiany brzmienia muzyki Paradise Lost ?

Hm, był czas kiedy mieliśmy już dość tego całego metalowego grania i chcieliśmy spróbować czegoś innego. Czasem to wychodzi, a czasem nie. Po prostu chcieliśmy zrobić coś innego, rozszerzyć własne horyzonty, spojrzeć poza obszary metalu, oczywiście nie opuszczając ich na dobre. To nie jest tak, że chcieliśmy zostać zespołem pop, jak niektórzy ludzie myślą. To nigdy nie było naszym celem. Bycie w zespole można porównać z ciągłą nauką, człowiek uczy się lepiej pracować, poznawać nowe środki i drogi – i to nas tam zabrało, gdzie teraz jesteśmy.

Mimo wszystko decyzja o nagraniu „Host” była bardzo odważna.

Ludzie, którzy polubili „Host” nie polubią być może nowego albumu, ponieważ jest dosyć ciężki - ale wszystkim nie można dogodzić. Myślę, że powinno się robić te rzeczy, które sprawiają, że jest się coraz lepszym i mocniejszym-ale być może zmieniliśmy się trochę za bardzo pod tym względem.

No tak - starzy fani byli bardzo rozczarowani. Nikt nawet w snach nie wyobrażał sobie, że nagracie album bez gitar i że Nick będzie śpiewał tylko czystym głosem

Tak, wszyscy się dziwili, dlaczego gitary na tym albumie są takie ciche i dlatego też płyta nie podobała się wielu osobom. To jest po prostu tak, że jeśli ściszysz brzmienie gitar, to album jest dostrzegany z zupełnie innej perspektywy. Dzisiaj sam siebie pytam, dlaczego gitary musiały być tam takie ciche ? Ale ten rozdział jest już zamknięty. Czas „Host” minął, chociaż nadal twierdzę, że to wspaniała płyta.

Jeśli chodzi o atmosferę, to „Host” jest płytą wręcz wyśmienitą !

Tak, ale to było już być może zbyt dużym wyzwaniem dla ludzi. Czasem trzeba wypróbować coś innego, wiesz ? Muzyka metalowa ma swoje wąskie granice, z tego powodu wiele zespołów idzie na pewniaka, ale jak już mówiłem, to może się z czasem znudzić i czasem to wychodzi, a czasem nie.

Paradise Lost zawsze był zespołem w ciągłym rozwoju, a jak ta sprawa wygląda u waszych fanów, o ile to oczywiście możesz osądzić ?

Udało nam się zbudować bazę fanów, którzy rozumieją i akceptują nasze decyzje - dlatego też ciągle są z nami. Myślę, że dla każdego zespołu jest rzeczą istotną, aby mieć fanów- bez nich nie zrobisz kariery. Wytwórnie chcą tylko pieniędzy, jeśli coś nie idzie, to wtedy cię wyrzucają- a na fanach zawsze można polegać.

Zatrzymaliście się teraz na przystanku „ Paradise Lost”. Nick, powiedz z ręka na sercu- jest to album metalowy ?

Ten album jest definitywnie metalowy !

Czy metal, albo powiem lepiej: gotycki metal ma jakieś znaczenie dla Ciebie ?

Yeah, gotycki metal oznacza Paradise Lost ( śmiech) No, powiem szczerze, że to wyrażenie jest zbyt często używane i jest tak wyssane jak stara guma do żucia. Abstrahując od tego myślę, że nasz nowy album zawiera wszystko to, co najlepsze w gotyckim metalu. Jest to wprawdzie odważna wypowiedź- ale jestem jej zupełnie pewien.

Abstrachując od spraw biznesowych interesowało by mnie, jakim jesteś człowiekiem w życiu prywatnym. Bądź co bądź Twoje liryki są bardzo melancholijne i smutne. To pozwala nam przypuszczać, że Twoje życie muzyka jest czymś w rodzaju życia „ behind the perfect mask” ?

Ha ha, nie, nie jestem aż taka poważną osoba, jak się czasem wydaje. Śmieję się dużo i chętnie, chcę mieć w życiu dużo radości i móc się nim rozkoszować. Czasami tylko bywają momenty, kiedy jestem kimś innym, ale to najczęściej zdarza się, kiedy piszę teksty. Ale tak to jestem normalnym trzydziesto parolatkiem, który ma dwójkę dzieci i to szczęście grać w zespole, you know ?

Ile będzie jeszcze istniał zespół ? Jak będzie wyglądać jego przyszłość ? W końcu wydajecie już 10 album

Nie mam pojęcia - wielu ludzi myśli, że jesteśmy już bardzo starzy. Mam dopiero 34 lata i nie czuję się staro. Kto wie, może uda nam się wydać 20 album ? Faktycznie istnieją ludzie, którzy sądzą, że mamy już około 45 lat i od wieków koncertujemy na świecie.

Czy chcieliście kiedyś rozwiązać zespół, kiedy wam tak dobrze nie szło ?

Nie, nigdy ! Nie można być zawsze na szczycie. Wszystko zależy od tego, ile się z siebie daje i co się robi dla zespołu. Były czasy, kiedy rzeczywiście robiliśmy wszystko co w naszej mocy i pracowaliśmy jak szaleni, ale były też takie, kiedy pozostawaliśmy w tyle, za naszymi możliwościami. Zawsze istnieją jakieś osobiste problemy, które mają na nas wpływ i które prowadzą do tego, że człowiek nie zawsze jest w pełni zaangażowany w swoją pracę. Ale obecnie nic takiego nie wyczuwam. Nigdy nie było dyskusji o tym, aby rozwiązać zespół. Zespół jest czymś, co sprawia, że czujemy się młodsi. Znam wielu ludzi, którzy wykonują normalną, nudną pracę i przy niej się starzeją. Patrząc na to jesteśmy bardzo wdzięczni, że możemy robić, co chcemy i się zachowywać, jak fucking kids, ha ha !

A co robisz, jak PL akurat nie jest na topie ?

Siedzę na swoim tyłku i surfuję w internecie. Przeważnie komunikuje się z chłopakami przez Messanger i wysyłamy sobie różne filmiki i inne rzeczy. Jesteśmy jak mali chłopcy. Albo doprowadzam do szału moją żonę –właściwie robię to zawsze !

Allright, chcesz coś powiedzieć na sam koniec ?

No pewnie - cieszcie się na nowy album. Jest to z pewnością najlepsza rzecz, jaką zrobiliśmy od długiego, długiego czasu. I mam nadzieję, że wam wszystkim się spodoba !

Napięcie rośnie. 28 luty zbliża się coraz bardziej…



Autor tłumaczenia : Michał Rusin