02.11.1997 WARSZAWA / Stodoła / - Polska



Myślałem, ze po ostatnim elektronicznym wyzwaniu Paradise Lost mają u metalowców krzywo. Myliłem się i dobrze to świadczy o tolerancji rodzimych miłośników ciężkiego grania. Od samych drzwi Stodoły trzeba się było przedzierać przez gęsty długowłosy tłum., równie szczelnie wypełniona była sala. W chwili, gdy udało mi się dopchać w jakieś sensowne miejsce obserwacji, na scenie produkowali się już muzycy szwedzkiego Sundown - zespołu powstałego na gruzach Cemetary ( Mathias Lodmalm ) i he, he Tiamat ( Johnny Hagel ). Doom/gotyk było tym, co zaprezentowali, w średnich raczej tempach, a brzmienie niektórych riffów pozwalało na przypuszczenia, że nieobce są im i inspiracje industrialne. Wyglądało to wszystko nader przyzwoicie - nic dziwnego, że zyskali zasłużony aplauz publiczności. Skandowanie Paradise, Paradise nie znaczyło "spadajcie Sundown", przypominało tylko co jakiś czas w przerwie na zmianę sprzętu, na kogo naprawdę czekamy. Oczywiście większość publiki przyszła pewnie, żeby posłuchać numerów z Icon, znaleźliby się i może miłośnicy porykiwań z Lost Paradise, ale jedni i drudzy musieli przełknąć fakt, że zespół powitał numerem z nowego albumu. Żeby nie wywoływać zbyt dużego szoku, był to gotycki "Say Just Words". A potem zastosowali system par : dwa stare, dwa nowe, od którego zdarzył się może jeden wyjątek, gdzieś na wysokości Dying Freedom. Długie włosy zachował w grupie już tylko Lee Morris, zauważenie tego wymagało jednak szczególnego wytężenia uwagi, bo cała oprawa świetlna ( takie mniejsze U2 ), skierowana była na Nicka Holmesa. A ten prowadził ludzi jak chciał, częstując na przykład "True Belief", by po chwili nabożnie odbierali "Mercy". Skończyli utworem tytułowym z ostatniej płyty, po krótkiej chwili wrócili na bisy. I znowu ten sam system... Najpiękniejszy chyba na nowym albumie "The Sufferer" obok legendarnego "As I Die". Kiedy większość ludzi zaczęła już po tym zwracać się w kierunku wyjścia, na sali zabrzmiały jeszcze znajome dźwięki i popłynęły słowa : "Hearts Beating..." Pędem z powrotem ! Bo tam była magia... Jeden z najlepszych koncertów roku.

Say Just Words
Hallowed Land
Blood Of Another
True Belief
Disappear
Lydia
Dying Freedom
Mercy
Shadowkings
The Sufferer
Remembrance
Forever Failure
Soul Courageous
One Second
This Cold Life
Embers Fire
As I Die
The Last Time



Bartek Koziczyński, Tylko Rock