ICON

/ IKONA /




EMBERS FIRE
/ Żar /
- Holmes, Mackintosh -




Przeminął czas upadku
Plebejska elita z odległej strefy
Przymykasz oko na całą tę brawurę
I sam nie wiesz, czy to co mówisz jest prawdą
Spojrzenia pełne gniewu, rzucane na spokojne sny
Przypieczętują rozpalone zmysły
Powstrzymaj to pragnienie niebezpieczeństwa
Stawiam zakład, że przegrasz i nic już nie zmienisz
Widzę człowieka, który swym życiem i oddechem
Wypełnia zepsuciem wszystko wokół siebie
Nie uciekaj od bólu, musisz go doświadczyć
To gra sił toczy się w twoim wnętrzu, nie możesz tego zobaczyć
Ustanowiono już oszukańcze prawa
Ci, którzy je pieszczą, obrócą się w prochy zamęczonego świata
Tylko oczami umysłu możesz ujrzeć tę prawdę
Załamuje się harmonia, budzi się ciemność w oczach starców - to koniec,
wczuj się w to
Zostań tu, naznacz tę drogę, zaimprowizuj przesłuchanie przed sędzią
Spojrzenia...
Wszystko co pozostało z żaru
Jest beznadziejnie zimne i bez znaczenia





DYING FREEDOM
/ Umierająca Wolność /
- Holmes, Mackintosh -




Zwiotczała ręka chwyta mnie kurczowo opanowana strachem
Zimne dreszcze obsypują pieszczotą
Ramiona ciszy zbierają żniwo, ewoluują, byśmy byli ich świadomi
Opanowani przez niewypowiedzianą niecierpliwość
Oto tajemnica, która nas stworzyła
Moce tworzenia płyną pragnieniem, to ich ostatnie podrygi
Rozdrapują powierzchnię, tak byśmy wszyscy usłyszeli
Zgromadźcie się wokoło, oto tajemnice, które są wam znane
Te słowa sprawiają, że płynie krew
Winicie za to żądzę, winicie za to zemstę
Stoisz na ziemi pełnej powagi
Tam gdzie przychodzą na świat błogosławieni głupcy
Szczęście utracone, zmarnowana krew i łzy
Nadużycie, infiltracja, to coś czego nie da się opisać
Gwałtem odbierają życie innym narodom
Rytualne wybuchy
Wrogowie rozdzielający nagrody
Muszle pustych twarzy błagają o wolność
Umierają wolni, wokół zebrały się duchy
Gdy dusza leży pod ziemią
Czy zabrzmią jeszcze ich głosy ?





REMEMBRANCE
/ Pamięć /
- Holmes, Mackintosh -




Jestem tym, do którego przybiegniesz
A Ty jesteś tym, od którego będę uciekać...
Wszystko blednie, aż stanie się szarością, próżne modlitwy
Ty znajdziesz dla siebie schronienie, ja go nie znajdę
Zostawię twe bezsensowne życie niespełnione
Położę kres Twoim dniom, tylko moja męka będzie trwać
Mój śmiech zamarł, Twoje oczy straciły zdolność widzenia
Pełen nienawiści dla występnych kłamstw,
znajdę radość w mym szaleństwie
Patrzę w Twoją twarz, już ją widziałem
Odwracam się i uciekam, nie ma tu dla Ciebie miejsca
Czas jest ojcem w mym skorumpowanym umyśle
Ból odbija się echem na cichym niebie...
Czy jeszcze pamiętasz życie ?





WIDOW
/ Wdowa /
- Holmes, Mackintosh -




Zrywasz łańcuchy
Kłamiesz tak długo, aż uda Ci się wymazać przeszłość
Już gdy się urodziłaś, było w Twoich oczach jakieś oszustwo
Modlisz się, by pokonano wszystkie te straszne winy
Już gdy się urodziłaś...
Decydując za ciebie, zadano ci cios w plecy
Głupcy są ślepi, nie pogodzą się z tym jak jest, to ich upadek...
Przymkniesz na to oko...
Wykupieni przez człowieka o chorym umyśle
Ci, którzy utracili swą siłę zbierają się tak szybko jak mogą
Ci ludzie wrzeszczą "kurwa"
Rządzi nimi strach przed odtrąceniem
Wróćcie tu po więcej
Jest silna, nie rozumie, że miłość zerwała się
W końcu tylko śmierć może ją uwolnić
Decydujesz za siebie, zadano Ci cios w plecy
Głupcy są ślepi, a Ty kroczysz ścieżką samotności...





COLOSSAL RAINS
/ Gigantyczne Deszcze /
- Holmes, Mackintosh -




W głębinach mgieł, widzę Twoje martwe ciało
Gigantyczne deszcze płyną jak wiatr
Znajdują schronienie, gdy już wyciągają się ku mnie ramiona
Nigdy już nie będziesz chodzić
[ po zasmuconym morzu unoszonego, bezbarwnego dźwięku,
czarne wody przepływają swobodnie od łukami cichych snów ]
Sprowadzony na powrót z wieków, widzialne tworzenie
Gigantyczne deszcze, wyssane duchy śmierci
Czy to co odkrył ten zamrożony deszcz naprawdę istnieje
Nigdy już nie będziesz chodzić [ słyszysz krzyki, widzisz drogi,
których nie dosięgniesz i słabe oddechy srebra,
słońce budzi uśpiony upał i tonie w masowej zarazie ]





FORGING SYMPATHY
/ Fałszywa Litość /
- Holmes, Mackintosh -




Masa szepczących dusz
To czasy samotności
Wydają na mnie wyrok
Widzę już dzień swojej śmierci
Obiecajcie mi
To słowo, którego nigdy już nie usłyszę
Fałszywa litość tkwiąca we mnie
Zamykam wszystkie drzwi
Lecz na mej twarzy pozostanie grymas
Dopóki nie uda mi się dosięgnąć złotych niebios
Pozwolę smutkowi przejść moją drogę
Anielskimi słowami pouczając mroczną stronę człowieka
Aureola nade mną blednie wraz z całym tym złem, którego dokonałem
Czy skazano mnie na banicję, to fałszerstwo
Wypalony, gaśnie mój słoneczny blask
Czekam na nadejście mojego słodkiego piekła
I Ty doczekasz się swojego piekła, życzę Ci tego...
Z czasem tę nienawiść pokryje rdza
Nasze umysły są spustoszone
A te lochy, w których pełnimy służbę
Będą świadkami naszego cierpienia
Anielskimi słowami pouczam mroczną stronę człowieka





JOYS OF THE EMPTINESS
/ Uroki Pustki /
- Holmes, Mackintosh -




Oddychasz, a powietrze jest tak czyste
Zmiany - tego nie dało się przewidzieć
Pieszczotliwa przemoc, nędza wkrótce nas dosięgnie
A moje ciało pogrążone we śnie wiecznym, broczy krwią...
Powierzchowna rozpacz, lata klęsk, których nie da się naprawić
Wszyscy tu wezwani muszą dostrzec tę hipokryzję
Zdejmij z twarzy skorupę, umysł ogarnięty żalem, próżnia
Już od narodzin pozbawiony wszystkiego,
tonacje wygasłe w rzeczywistości
Fantazja oparta na harmonii
Zgodnie z tym ofiarę uwolniono
Ziemię pokrywają prochy, to co pozostało po życiu
Wyśmiewane jest to, co bez znaczenia, radości pustki
Potężni i dumni wyciągają ręce, by dotknąć całunu
Wplątani we wszystko, daleko za granicą okrucieństwa
Zamrożona pamięć starców, która odbiera nadzieję
Czas odwraca bieg wydarzeń, pragnienie technologii





WEEPING WORDS
/ Wypłakane Słowa /
- Holmes, Mackintosh -




To przeraża bardziej niż ręce ludzkiej hańby
Miażdży sobą wszystko idąc wciąż naprzód, podbój jest celem
Nie oglądaj się za siebie, czy kiedykolwiek jeszcze ujrzę Twoją twarz
Dominacja [ we wszystkim ], wyobraźnia [ przestrzeń ]
Nieskończona pieszczota, dopóki ogień nie ogarnie duszy
Nie udało się oddać tego co pożyczone, dano mi prawa
Widzę jak lato i zima z wdziękiem zlewają się w jedno
Nie patrz w przeszłość, czy kiedykolwiek ujrzymy jeszcze Twoją twarz
Nie oglądaj się za siebie, czy kiedykolwiek usłyszymy jeszcze te wypłakane słowa...





POISON
/ Trucizna /
- Holmes, Mackintosh -




Poczuj smak wieku nienawiści
Którym rządzi ich obłęd
Czy jest coś, co dostrzegasz w nich wszystkich
Niedowiarki, przyjdzie na nich czas, tylko kiedy ?
Wszyscy oddajecie cześć bóstwu, choć
Wasze życie zniszczyły ręce człowieka
Oszczędźcie sobie trudu, zachowajcie siły na to, co nadejdzie
Plujcie na prawa, które Wam dałem
Zdradziliście te skarby we wnętrzu waszych serc
Czy według Was jest w śmierci coś co odzwierciedla Wasze życie
Poczujcie się tak przegrani jak ja, rzućcie wyzwanie raju
Wszyscy oddajecie cześć bóstwu, choć
Wasze życie zniszczyły ręce człowieka
Oszczędźcie sobie trudu, ten skarb jest bezcenny
Niepokoi mnie ta radość, którą odczuwam, lecz czuję ją coraz wyraźniej





TRUE BELIEF
/ Prawdziwa Wiara /
- Holmes, Mackintosh -




Przeklęta wola, pani rozkoszy ze snu
Zamknięto już komnatę, w której pochowano ostatniego trupa
Powstań lub upadnij, jeśli tak każe Ci pan
Nie potrafisz przyjąć pokuty
Nie znajdę tu prawdziwej wiary
Zawsze tak jest z zagubionymi
Wszystko czego pragnę, to prawdziwa wiara
Nie możesz się doczekać, aż staniesz się tylko wspomnieniem
Zawsze tak jest ze słabymi
Staw czoła brakowi zrozumienia
Obudzonemu przez myśl o szaleństwie
Wiem, że prawda zawsze będzie prawdą
Lecz przyszedł czas, by poszukać kłamstw
To Ciebie staram się ocalić
Ale krew już ucieka z Twoich żył
Zaczęło się odliczanie czasu
Oto śmierć uśmiecha się nikczemnie, Ona nigdy nie przegrywa
Klątwa rzucona, utraciłeś swoją przeszłość
Na zawsze już zgasł płomień świec
Nie doczekam się już wieku życia
Gdy ginie miłość pokoleń
Na co mi Twoje życie
Gdy w każdej chwili może przyjść śmierć...
Chcę wciąż tego samego, prawdziwej wiary





SHALLOW SEASONS
/ Czas Bez Głębi /
- Holmes, Mackintosh -




Ponury facet przede mną, odwraca głowę i ukazuje mi
Potęgę słabego umysłu, który nie potrafi nic ukryć,
ani zniewolić swym wzrokiem
Jest zagubiony, ma przed sobą pourywane kawałki dróg
Które odbierają mu nadzieję, w jego życiu nie ma wydarzeń
Jesteś zgubiony na zawsze, nie potrafisz zrozumieć samego siebie
Budzą się myśli, nie da się ukryć tam gdzie byłeś...
Odkryj przede mną tożsamość swego umysłu
Zapłacisz za uczucia, którymi mnie karmisz
Przestań trzymać się tego co nazywasz życiem...
Gniew wymusza siłę słabości i strachu
Obiecuję, że nie będzie przebaczenia, aż do końca moich dni
Zakazana wolność, podświadoma potrzeba
Nierozsądne osłabienie, poszarzałe myśli nabierają życia
Jesteś powaloną ofiarą, pokonany płaci
Zapłacisz za uczucia, którymi mnie karmisz
Przestań się trzymać tego co nazywasz życiem...





CHRISTENDOM
/ Chrześcijanie /
- Holmes, Mackintosh -




[ Niewinność, dostrzegam ją w Tobie pod tą zasłoną żalu
Pełnię, słodycz nowonarodzonego dziecięcia
Jego utraconą świętość ]
Bo moje życie i stworzenie gwiazd
Moje życie, to życie odtrąconego
Zagubiony w życiu, was za to obwiniam
Stracone nadzieje, poroniona sytuacja
Przystosować się, śmierć jest kuszeniem życia
Umieram powoli, was za to obwiniam
To zdrajcy bronią starego prawa, oskarżają przyszłość
[ Zmartwychwstać, powracają do mnie szorstkie
tony pogardy dla samego siebie
Nie mogę oddychać, nie czeka mnie już żaden normalny stan umysłu
Czas nie wybije kolejnej godziny ]
To zdrajcy bronią starego prawa, oskarżają przyszłość





DEUS MISEREATUR
/ Bóg Litościwy /
- Mackintosh -




UTWÓR INSTRUMENTALNY