EXCLUSIVE



Dzięki kontaktom z przedstawicielem EMI Music Poland, w dwa lata po wywiadzie z Nickiem Holmes’em, ponownie nadarzyła się okazja, by przeprowadzić z nim rozmowę. W czwartek, szóstego sierpnia o godzinie 13:30 zadzwonił telefon, w którym usłyszeliśmy znajomy głos frontmana Paradise Lost. Dzień wcześniej taki telefon odebrali Flying i Treasure. Z efektami obydwu pogawędek, przeprowadzonych specjalnie dla naszej strony, możecie zapoznać się poniżej.

Koala: Nie wiem, czy pamiętasz Nick, ale dwa lata temu przy okazji promocji IR, przeprowadziłem z Tobą wywiad na potrzeby polskiej strony o Paradise Lost. Dzisiaj ponownie udało się wraz z Sebastianem, autorem tej strony załatwić rozmowę z Tobą. Mam nadzieję, że jesteś gotowy i wypoczęty.

Nick: Yeah

Koala: Poprzednim razem rozmawialiśmy o ‘klątwie Spinal Tap’, powiedziałeś wtedy, że Jeff zadomowił się u was na stałe i nigdzie się nie wybiera, ledwie cztery miesiące później odszedł z Paradise Lost. Jaka była wasza reakcja, czy spodziewaliście się tego?

Nick: Oczywiście nie spodziewaliśmy się tego, nie jesteśmy nastolatkami, mamy obowiązki, Jeff ma młodą rodzinę i chciał być przy nich. Był to dla nas szok, ale jednocześnie całkowicie rozumieliśmy jego decyzję i nie stanowiło to dla nas, aż takiego problemu, jednak była to trochę trudna sytuacja, bo właśnie pisaliśmy materiał na nowy album, ale jakoś się z tym uporaliśmy.

Flying: Nigdy nie myśleliście o ponownym zatrudnieniu Matta Archera ?

Nick: Nie, nie zastanawialiśmy się nad tym, Wiesz, on ma bardzo dobrą pracę i naprawdę nie sądzę, żeby chciał powrócić do zespołu.

Koala: Czy Jeff przed odejściem miał jakiś wpływ na nowe utwory?

Nick: Nie. Generalnie w czasie komponowania partie perkusji są generowane przez komputer, dopiero w czasie ogrywania kawałków zaczynamy pracować nad dopracowaniem układu bębnów, już jako cały zespół.

Koala: Jak pozyskaliście do współpracy Petera Damina, który nagrał partie perkusji na nowy album?

Nick: Zarekomendował go nam Jens Bogren (nowy producent przyp. Koala), jako wybitnego muzyka sesyjnego. Nie słyszeliśmy go wcześniej, uwierzyliśmy Jensowi na słowo i wiedzieliśmy, że Peter wykona swoją robotę i z całą pewnością nie zawiódł naszych oczekiwań. Jego gra jest fenomenalna. W tej chwili pracuje jedynie jako muzyk sesyjny, dlatego nie został członkiem zespołu.

Koala: Jak radzi sobie nowy członek Paradise Lost, Adrian Erlandsson w roli perkusisty?

Nick: Dobrze. Do tej pory zagraliśmy już razem dziesięć koncertów i wypadły bardzo dobrze. Świetnie się dogadujemy. Jesteśmy w podobnym wieku i Adrian zawsze był fanem podobnej muzyki co my więc jest w porządku.

Koala: Który perkusista Twoim zdaniem najbardziej pasował do zespołu pod względem muzycznym, jak i na tle towarzyskim?

Nick: Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie. Jeff jest nadal naszym dobrym przyjacielem. Każdy perkusista miał swój własny styl, ktoś może lubić jednego, kto inny drugiego. To słuchacze decydują kogo lubią najbardziej, nie ja.

Flying: Wiele osób uważa, że powróciliście do cięższych brzmień tylko dlatego, ponieważ bardziej eksperymentalne albumy nie odniosły większego sukcesu.

Nick: Kiedy zaczynaliśmy jako zespół, nie mieliśmy praktycznie żadnych fanów. Potem zaczęliśmy ich stopniowo zdobywać, poprzez muzykę. Nie jesteśmy produktem jak np., keczup. Kiedy zmieniamy styl muzyczny, to zawsze podążamy za głosem serca. Tutaj nie chodzi o żadne strategie marketingowe, nie znamy przepisu na sukces. Robimy muzykę, którą kochamy.

Flying: Oglądając fragmenty waszej sesji nagraniowej w Szwecji odniosłem wrażenie, że świetnie się bawiliście. Czy wasze wieloletnie doświadczenie, użycie nowoczesnych technologii ma wpływ na to, że z dużym spokojem i dystansem podchodzicie do swojej pracy ?

Nick: Oczywiście, że tak ! dzięki technologii cyfrowej cała sprawa stała się dużo łatwiejsza. Możemy szybko nagrać dema, które już są bardzo profesjonalne i usłyszeć, jak będzie brzmiała całość. Wcześniej wchodziliśmy do studia i nie mieliśmy pojęcia, co z tego wyjdzie. Z pewnością nadal czujemy pewną presję, ale jesteśmy dużo bardziej zrelaksowani niż w przeszłości.

Koala: Porozmawiajmy o produkcji. Kilka lat temu powiedziałeś, że traktujesz Rhysa Fullbera (producent trzech ostatnich płyt Paradise Lost przyp. Koala) jak szóstego członka zespołu, ze względu na to jak bardzo się z wami zżył i pomagał w tworzeniu materiału, dlaczego postanowiliście z niego zrezygnować?

Nick: Nie było czegoś takiego, jak szósty członek. Potrzebowaliśmy zmiany, Rhys jest nadal naszym przyjacielem, ale każdy zespół potrzebuje w pewnym momencie kogoś świeżego, kto wpłynąłby na jego twórczość. Pracując wciąż z tymi samymi ludźmi można się rozleniwić i poczuć zbyt wygodnie, dobrze jest czasem tym wszystkim potrząsnąć i zamieszać.

Flying: Żyjemy obecnie w bardzo niebezpiecznych czasach ( terroryzm, fanatyzm religijny). Czy tego typu rzeczy wpłynęły na muzykę Paradise Lost, że stała się ona znowu ciężka i mroczna ?

Nick: Właściwie tego typu rzeczy nie wpływają na naszą muzykę, ale prawdą jest , że fascynuje mnie religia. Pewnie dlatego, że jej nie rozumiem. I jeśli ona nie zniszczy tego świata, to zrobią to z pewnością kataklizmy wynikające z globalnego ocieplenia. Myślę, że przeceniamy naszą ważność we wszechświecie, właściwie to jesteśmy niczym...

Koala: Jak wyglądała praca z Jensem Bogrenem, czy wpłynął w jakiś sposób na nowe kawałki?

Nick: Nie, absolutnie nie. Zanim weszliśmy do studia mieliśmy dokładnie sprecyzowaną wizję tego, jak nowe utwory mają wyglądać. Jens oferował nam oczywiście pomoc – ocenę kawałków podczas procesu tworzenia, co było bardzo mile widziane, dobrze jest mieć osobę z zewnątrz, która spojrzy na twoją twórczość z innej perspektywy, jednak zawsze ostateczna decyzja co do kształtu płyty należała do nas. Zresztą, utwory były skończone w 95% zanim w ogóle weszliśmy do studia.

Flying: Jaka jest najlepsza rzecz w byciu w zespole ?

Nick: Dla mnie jest to komponowanie nowych piosenek. To wspaniałe uczucie, kiedy utwór nabiera kształtów. Czasem jest dużo nerwów, jak na przykład musimy zdecydować, który riff znajdzie się na płycie, a który w koszu. Jednak jest to dla mnie wspaniała przygoda i rodzaj wyzwania.

Flying: Myślałeś kiedyś o opuszczeniu zespołu ?

Nick: Ach, jeżeli kiedykolwiek coś takiego pomyślałem, to pewnie wynikało to z tego, że podczas trasy nie miałem do dyspozycji dobrego jedzenia, albo nie byłem wyspany. Kilka minut później już jednak o tym zapominałem- po tym możesz rozpoznać, jak poważne były to dywagacje.

Koala: Czy zdarzają się Tobie i któremuś z Was chwile kryzysu? To znaczy czy macie ochotę walnąć drzwiami i powiedzieć: koniec, mam dość! Jak sobie radzicie w takich chwilach?

Nick: Nie. Zespół to nasza praca. Są dni dobre i złe. Nigdy nie chciałbym przestać, robimy co robimy i nie chciałbym tego zmienić.

Koala: Pytanie o aranżacje klawiszowe, czy myśleliście o zrezygnowaniu z nich w celu osiągnięcia takiego surowego brzmienia, jak np. w Sons Of Perdition z japońskiej wersji In Requiem?

Nick: Nie wciskamy klawiszy w nasze utwory na siłę, dla samej sztuki. Jeśli czujemy, że utwór będzie lepszy z klawiszami, to ich używamy. Generalnie jeśli kawałek jest ciężki, to taki będzie z aranżacjami smyczkowymi i bez nich, na nowym albumie jest mnóstwo ciężkich kawałków i w większości z nich nie ma klawiszy.

Flying: Myślisz, że wasza muzyka nadaje się na uroczystości pogrzebowe ?

Nick: Niektóre fragmenty na pewno. Ja w każdym razie nie miałbym nic przeciwko, gdyby nasza muzyka była grana na moim własnym pogrzebie. Moja rodzina nie byłaby pewnie zachwycona, zwłaszcza, że metal na cmentarzu jest dosyć nietypowym zjawiskiem.

Koala: Kto wymyślił taką akurat okładkę dla nowego albumu, czy były jakieś inne odrzucone pomysły?

Nick: Zawsze bardzo lubiliśmy szatę graficzną w stylu średniowiecznym, szczególnie drzeworyty (na okładce Faith Divides… wykorzystali drzeworyt Hansa Holbeina Młodszego zatytułowany Danse Macabre przyp. Koala). Tym razem chcieliśmy użyć czegoś bardzo prostego. Prostota i smutek. Nie chcieliśmy znowu wspaniałych i skomplikowanych dzieł sztuki, bo przerabialiśmy to już nie raz. Szata graficzna nowego albumu będzie w całości bardzo ładna, to nie tylko okładka, musisz obejrzeć całość, szczególnie piękna jest wersja specjalna płyty. Książeczka będzie wyglądała fantastycznie. Nie chcieliśmy niczego skomplikowanego, bo robiliśmy już to wiele razy.

Koala: Dlaczego zdecydowaliście się na nowe logo dla zespołu? Czy pozbyliście się już zupełnie klasycznej Crown of Thorns?

Nick: Nie, nie. Steven (w rzeczywistości Stefan Wibbeke przyp. Koala,) który stworzył całą szatę graficzną sam narysował nowe logo, nawet go o to nie prosiliśmy, a nam bardzo się spodobało, wygląda jak woskowa pieczęć więc byliśmy zadowoleni, że możemy go użyć na nowej okładce.

Koala: Porozmawiajmy o tekstach. Czy istnieje jakiś motyw przewodni na nowym albumie?

Nick: Nie bardziej niż na wszystkich poprzednich. Czerpię inspirację ze wszystkiego wokół mnie. Bardzo lubię język angielski, jest w nim ogromna ilość wieloznacznych słów, fascynuje mnie to, w zasadzie bawię się słowami i ich znaczeniami. Dla mnie teksty piosenek nie muszą mieć tradycyjnej formy – wstęp, rozwinięcie, zakończenie – jeśli tylko mają sens, mogą być zupełnie niezaplanowane. Wtedy jestem z nich zadowolony.

Flying: Jaki jest najgorszy i najlepszy tekst, który napisałeś ?

Nick: Nie ma właściwie takiego tekstu, którego bym się wstydził. Nie kojarzę również jakiegoś specjalnie wybijającego się- naprawdę ciężko powiedzieć.

Koala: Czy masz gotowe teksty i dopasowujesz je do muzyki Grega, czy odwrotnie, słuchasz, co nowego Greg napisał i wtedy zaczynasz tworzyć?

Nick: Zawsze piszę jakieś teksty, ale zazwyczaj wygląda to tak, że śpiewam sobie wokalną linię melodyczną do utworu Grega i wokół pierwszych słów, które wtedy przyjdą mi do głowy buduję cały tekst. Nie jest to zbyt skomplikowany proces, ale zawsze staram się dobrać do muzyki tekst, który by ją idealnie dopełnił, nie rozdzielam utworu na muzykę i słowa, w jedności siła.

Flying: Wiara jest tematem, który często przewija się w waszych tekstach. Jakie ma dla ciebie znaczenie krzyż, który nosisz m.i.n w klipie „ Pity The Sadness „ ?

Nick: Krzyż ? On nic nie znaczy, po prostu lubię tego typu symbole, jest to rodzaj ikony. Sam jednak nie jestem religijną osobą. Mimo wszystko trzeba przyznać, że pod wpływem religii powstały wspaniałe rzeczy : rzeźby, obrazy, zabytkowe kościoły. One mnie fascynują, ale osobiście nie mają dla mnie żadnego znaczenia.

Koala: Co Cię inspirowało do zdjęcia z odwróconym krzyżem, we wkładce do "Frozen Illusion"?

Nick: To ja jestem na tym zdjęciu?

Koala: Tak, ty z odwróconym krzyżem.

Nick: No tak, prawdopodobnie dlatego, że bardzo lubiłem Possessed i większość moich ulubionych wtedy zespołów robiło sobie podobne zdjęcia. Czego można się spodziewać po siedemnastolatku słuchającym death i black metalu? (śmiech)

Flying: Płyta „ Shades Of God ma najdłuższe piosenki , jakie kiedykolwiek skomponowaliście. Możemy spodziewać się takich długich piosenek w przyszłości ? Potraficie jeszcze takie pisać ?

Nick: Pewnie, że potrafimy, ale czy to zrobimy to już inna sprawa. Chcemy komponować utwory, w których zawarta jest esencja, nie ma sensu wstawianie do utworu dziesiątek riffów, aby go sztucznie przedłużyć. Jesteśmy obecnie dużo lepszymi kompozytorami i mamy większe wyczucie co do tego, jakie elementy są zbędne, a które świetnie wkomponują się w piosenkę.

Koala: W którym momencie narodził się tytuł dla nowej płyty? Czy długo trwało zanim znaleźliście ten odpowiedni i jakie były początkowo inne propozycje na tytuł?

Nick: Jakoś tak wyszło w czasie wykonywania Faith Divides Us Death Unites Us, że akurat te słowa nieźle pasują zarówno na tytuł piosenki, jak i albumu. Na początku nie mieliśmy zamiaru tak tytułować płyty, ale z biegiem czasu doszliśmy do wniosku, że to bardzo mocny tekst, poza tym składa się z dwóch części, a tego jeszcze w karierze nie mieliśmy. Dodatkowo to bardzo chwytliwa fraza.

Koala: W drugim udostępnionym na myspace utworze, As Horizons End znajduje się akustyczny fragment, czy jest ich więcej na płycie?

Nick: Tak, na albumie jest tego więcej.

Flying: Jak wiele piosenek jest wyrzucanych do kosza i nigdy nie ukazuje się nawet na singlach ?

Nick: Bardzo mało, większość piosenek jest wykorzystywanych.

Koala: A czy widzisz przyszły kierunek muzyczny Paradise Lost jako właśnie połączenie fragmentów akustycznych z tymi ciężkimi?

Nick: Kto wie, najważniejsza jest kwestia nastroju, a wprowadzając elementy akustyczne różnicujesz nastrój, są one potrzebne do zmiany klimatu kawałka – jego agresji, czy tempa i dzięki temu staje się on bardziej interesujący. Każdy może stworzyć bezlitosną ścianę dźwięku, ale to zwroty akcji w utworach sprawiają, że stają się one mniej przewidywalne. Wiele z naszych starych ulubionych zespołów wplatało akustyczne partie w swoje utwory więc wydaje się naturalne, że i my tak robimy.

Flying: Jakie ma dla Ciebie znaczenie słowo „ heavy” ?

Nick: Ciężkość jest dla mnie elementem , na który wpływ mają gitary i perkusja. Tutaj w żadnym wypadku nie chodzi o wokal. Niektórzy myślą, że czym głośniej będą się wydzierać, tym cięższy będzie dany materiał. Nie jest to prawda- death metalowy styl śpiewania nie oznacza czegoś ciężkiego. Jak już mówiłem- aby skomponować naprawdę ciężką muzykę to trzeba się skoncentrować na odpowiedniej grze gitary i perkusji.

Koala: Podobno Greg stwierdził, że przestaniecie wydawać single, bo jesteście zespołem, który wydaje albumy. Czy to prawda?

Nick: Tak. Nakręcimy teledysk do tytułowego kawałka, ale nie będzie singla jako takiego.

Koala: Kwestia teledysku była właśnie moim kolejnym pytaniem.

Nick: Faith Divides… będzie miał teledysk, ale nie będzie wydany jako singiel.

Flying: W 1994 zostaliście nagrodzeni za video „ Embers fire”. Jak się czułeś pokonując takie zespoły jak Megadeth czy Sepultura ?

Nick: To była fajna sprawa. Przypominam sobie cała tę atmosferę- było po prostu cool. Nie mogę powiedzieć nic negatywnego na ten temat.

Koala: Czy możesz zdradzić jaka jest zawartość bonusowego dysku w specjalnej edycji nowego albumu?

Nick: Więc tak, znajdzie się tam bonusowy utwór Cardinal Zero, oraz zaaranżowane i nagrane przez Orkiestrę Symfoniczną z Pragi utwory Faith Divides… oraz Last Regret, które brzmią naprawdę świetnie.

Flying: Wiele popularnych zespołów pisze albumy z jedynie dwoma lub trzema dobrymi utworami w celach promocji. Na płytach Paradise Lost nie znajdziemy tymczasem żadnych wypełniaczy. Jesteście tak utalentowani, czy po prostu inne zespoły są leniwe ?

Nick: Haha, Nie wiem, to zależy od punktu widzenia. My jesteśmy bardzo wybredni. Naprawdę sprawiłoby nam dużą trudność wypuszczenie czegoś kiepskiego na rynek.

Flying: Jaki jest dla ciebie najlepszy utwór na nowej płycie ?

Nick: Cała płyta.. Traktuję ją jako całość, nie dzielę na poszczególne utwory. Być może jak zapytasz mnie za jakieś dwa lata , to jakiś kawałek wyróżnię.

Flying: Co myślisz o zespołach black metalowych, ich występach z dużą ilością krwi na scenie. Czy taka muzyka jest niebezpieczna dla młodzieży ?

Nick : Ona nie jest niebezpieczna, może tylko dla ludzi z problemami psychicznymi. Na nich może to negatywnie wpłynąć. Większość ludzi ma jednak poukładane w głowie, nie prawda ? Dla mnie jest to rodzaj teatru. Świetnie się bawię przy takiej muzyce, jednocześnie nie biorę całe tej otoczki na serio.

Koala: Miesiąc temu zagraliście w Polsce koncert na Eko Union Of Rock Festival, jak wspominasz ten występ?

Nick: Union of Rock?

Koala: Tak.

Nick: Kiedy dokładnie był ten koncert?

Koala: 11 lipca.

Nick: Eeerm, teraz nie mogę go sobie przypomnieć, potrzebuję jakiejś pomocy.

Koala: Węgorzewo, festiwal wśród polskich jezior :)

Nick: Ok., Ah Ok., teraz już pamiętam. Zagraliśmy ostatnio koncerty na wielu festiwalach więc wszystko mi się miesza, nie pamiętam który był który, dlatego tak się dopytuję. Wydaje mi się, że teraz pamiętam Union of Rock. Było w porządku.

Koala: Wolicie grać dla własnej publiczności, czy na różnego typu festiwalach?

Nick: Festiwale są fajne, ale zazwyczaj nie ma czasu na próbę dźwięku, a wtedy koncerty brzmią fatalnie. Zawsze widzę sporo naszych fanów na festiwalach, ale nie sądzę, by były one najlepszym sposobem na zobaczenie ulubionego zespołu na żywo. Wydaje mi się, że jak chcesz usłyszeć konkretny zespół, zdecydowanie lepiej iść na ich własny koncert do klubu. Bardzo lubię festiwale, ale jednak występy w klubach są zawsze lepiej zorganizowane.

Flying: Powiedziałeś kiedyś w wywiadzie, że utwór „ Enchantment” jest o masturbacji. Istnieją jeszcze jakieś inne teksty twojego autorstwa z zabawnym kontekstem ?

Nick: haha, ten utwór nie jest o masturbacji, to był tylko taki żart. Choć przyznaję, że niektóre fragmenty mogłyby taką interpretację sugerować. Jeśli chodzi o inne utwory, nie wiem, nic mi nie przychodzi do głowy.

Flying: Czy jakiś utwór Paradise Lost kiedykolwiek wzruszył Cię do łez ?

Nick: Nie, zwykle nie płaczę podczas słuchania piosenek. No chyba, że jestem pijany, wtedy wszystkie moje utwory mnie wzruszają, haha

Flying: Ostatni kawałek na nowym albumie nosi tytuł „ In Truth” czym jest dla ciebie prawda ?

Nick: Prawdą jest, że jestem tutaj i żyję....

Flying: Czy Paradise Lost potrafi napisać wesoły utwór ?

Nick: Wiele zespołów to robi, my jednak nie zamierzamy z nimi konkurować. Zresztą my uwielbiamy mroczne, smutne rzeczy. Ja sam piszę liryki, które pasują do muzyki, a ona nie należy do wesołych, haha. Reasumując- nie, nigdy tego nie zrobimy.

Koala: Czy planujecie zróżnicować wreszcie setlistę w czasie zbliżającej się trasy, by nie grać wciąż tych samych utworów?

Nick: Jeszcze nie zaczęliśmy się zastanawiać co będziemy grać, ale mam nadzieję, że wreszcie uda nam się trochę w setlistach zamieszać.

Flying: W 1992 wasz autokar został zaatakowany przez organizację „ Black circle” Mieliście potem podobne incydenty ?

Nick: Nie, nie zdarzyło nam się potem nic podobnego. Jeśli jednak chodzi o tę historie, to została ona totalnie wyolbrzymiona. Naprawdę nie było tak źle, haha ja nawet nie wiem co to jest „ Black circle: - nigdy nie słyszałem o takiej organizacji. Tak jak mówię, ta historia została tak często zmieniana i fałszowana jak biblia.

Flying: Jesteś zainteresowany mistyką ?

Nick: Nie, w nic nie wierzę, jestem realistą. Ufam prawom, które rządzą we wszechświecie, wierzę w ewolucje, nie duchowość.

Koala: We wkładce do polskiego pisma poświęconej Paradise Lost wspomniano, że wcześniej nazywaliście się Corpse Grinder, Morbius, a potem Prophecy, powszechnie przyjęło się, że przed Paradise Lost istniał tylko szyld Morbius, czy pamiętasz pozostałe nazwy? Kto je wymyślał i dlaczego je odrzucaliście?

Nick: Tak. To były tylko nazwy, wtedy zmieniały się z dnia na dzień, nie dochodziło do żadnych zmian w składzie. To były tylko pomysły, na zasadzie „jak powinniśmy się nazwać? Może Corpse Grinder!” a następnego dnia Corpse Grinder wydawało się gówniane więc nazwaliśmy się Prophecy. Tak to wtedy wyglądało. Nigdy nawet nie zagraliśmy koncertu pod tymi szyldami.

Koala: W tym roku wyszło jubileuszowe wydanie debiutu Autopsy, w środku jest wywiad z członkami zespołu. Chris Reifert wspomina trasy z okresu właśnie Severed Survival i pada takie oto zdanie- "The second tour was with Paradise Lost. A bit departure from the previous tour (the one with Pestilence, Morgoth, Bolt Thrower which was rock and bloody roll- przyp. mój z poprzedniego zdania z tego samego wywiadu) but we managed to make a good time of it and eat lots of cheese rolls." Pamiętasz tę trasę?

Nick: Tak, pamiętam trasę z Autopsy bardzo dobrze. Podróżowaliśmy razem w ciasnym vanie, było bardzo hardkorowo, było też kilka śmiesznych chwil, ale nie chciałbym teraz tego powtórzyć, tego ciasnego vana (śmiech), ale chłopaki z Autopsy byli bardzo w porządku.

Flying: Jaką płytę Paradise Lost określiłbyś jako najważniejszą w waszej karierze ?

Nick: Zawsze tą najnowszą, nie patrzymy bowiem do tyłu, Tylko przyszłość się liczy.

Flying: Czy możemy oczekiwać w przyszłości eksperymentów w stylu „ One Second” czy „ Host” ?

Nick: Uważam , ze „ Host” jest jednym z najlepszych albumów, jakie nagraliśmy. Nie ma znaczenia, jak radził sobie na rynku. Jeśli chodzi o przyszłość- nie wiem, zobaczymy co się wydarzy. Nigdy nie mów nigdy.

Koala: Ulubiona okładka z dyskografii Paradise Lost?

Nick: Chyba okładka Symbol of Life, nie przepadam za bardzo za klasycznymi heavy metalowymi okładkami, dlatego właśnie Symbol.

Koala: Ulubiony cover z repertuaru Paradise Lost?

Nick: Cover The Smiths (How Soon is Now? Przyp. Koala). To utwór, który bardzo lubię i wyszedł nam całkiem nieźle.

Koala: Czy kiedykolwiek w historii zespołu zaistniała sytuacja, że ktoś spoza zespołu wpłynął na zmianę waszych utworów w późnym etapie produkcyjnym?

Nick: Nie, nie sądzę. Jeżeli już, to tylko podświadomie mogliśmy się zainspirować czymś co akurat usłyszeliśmy, ale raczej to mało prawdopodobne.

Koala: To pytanie chyba jeszcze długo będzie ciągnęło się za wami, podejrzewam, ze aż do ukazania się tego wydawnictwa. Mowa oczywiście o kontynuacji Evolve. Dla fanów takie rzeczy są bezcenne i na pewno lepiej sprzedają się jak choćby zupełnie nie trafiony pomysł z niedawną reedycją Gothic i dodatkiem do niego, czyli marnej jakości koncertu. Nie lepiej było dołożyć teledyski i fenomenalne koncerty z Bizarre 95, 99, czy choćby Dynamo 92?

Nick: Nie wiem czy to w ogóle było filmowane?

Koala: Zdaje się, że istnieje profesjonalne nagranie.

Nick: Sądzę, że byłby to administracyjny koszmar, zebranie materiałów od kilku ekip kręcących to wydarzenie i zdobycie do nich praw byłby bardzo trudne. Nie mówię, że takie wydawnictwo nie wchodzi w grę, ale wymagałoby ciężkiej pracy, przyznam że nigdy wcześniej o tym nie myśleliśmy, ale kto wie, kto wie.

Flying: Wiem, że jesteś fanem Martina Scorsese. Jaki film tego reżysera podoba Ci się najbardziej ?

Nick: Uwielbiam większość jego filmów np., „ Cassino”, tworzy on wspaniałe rzeczy. Najlepszy film ? Trudno powiedzieć- „ Nowojorskie opowieści „ są wspaniałe.

Koala: Wiem, że jesteś fanem filmów Tarantino. Reservoir Dogs czy Pulp Fiction?

Nick: Raczej Pulp Fiction. To chyba jego najlepszy film. Mogę go oglądać na okrągło i nigdy mi się nie nudzi.

Koala: Możesz zdradzisz nam jak wygląda Twój zwykły dzień? Dzień kiedy budzisz się rano w swoim domu i wiesz, ze masz wolne od pracy.

Nick: Odprowadzam dzieci do szkoły, a potem spędzam większość dnia buszując w Internecie. Czatuję z menagementem, organizuję różne rzeczy. Potem odbieram dzieciaki ze szkoły i spędzam z nimi trochę czasu. Wydaje mi się, że robię to co każdy w wolny dzień. Typowy mieszkaniec północy Anglii (śmiech). Robisz to, co możesz robić mając dzieci, rytm całego dnia wyznacza ich szkoła.

Flying: Czy Twoje dzieci są fanami Paradise Lost i są dumne z ojca ?

Nick: Czy dumne, nie wiem,. W każdym razie wiedzą co robię. Nie słuchają jednak takiej muzyki. Moja córka lubi np.: , pop.

Flying: Lubisz zwierzęta i masz jakieś w domu ?

Nick: Tak, lubię je. Mam dwie złote rybki, kota i psa.

Flying: Gdybyś miał możliwość powrotu do przeszłości, to co zmieniłbyś w swoim życiu ?

Nick: Absolutnie nic. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu akceptuję nawet negatywne rzeczy które są po prostu częścią życia.

Koala: Czy rozważałeś kiedyś prowadzenie bloga z komentarzami na przeróżne tematy? Z twoim poczuciem humoru byłby to hit nie tylko wśród fanów zespołu.

Nick: Korzystam teraz z serwisu Twitter. Mogę go uaktualniać w każdej chwili, nawet teraz w przerwie między wywiadami. Podoba mi się idea tego serwisu i prawdopodobnie w moim przypadku jest to najbliższe prowadzeniu bloga.

Flying: Czy poczucie humoru jest ważnym elementem w waszych wzajemnych relacjach w zespole ?

Nick: Oczywiście nie jest to niezbędny warunek bycia w Paradise Lost, ale poczucie humoru wiele ułatwia. My żartujemy prawie ze wszystkiego. Nie należy brać świata na serio, tylko w ten sposób można w nim przetrwać.

Flying: Co sądzisz o Polakach pracujących na Wyspach, jest to dla ciebie problem ?

Nick: Problem byłby tylko wtedy, kiedy próbowaliby zająć moje miejsce pracy, haha, a tak to nie ma sprawy. Nie wiem co powiedzieć, mnie to osobiście nie dotyczy i nie mam na ten temat zdania.

Koala: Czy lubisz lub inspirują cię jakieś zespoły spoza ścisłego metalu?

Nick: Tak. Przede wszystkim Dead Can Dance, bardzo lubię ten zespół. Poza tym nic konkretnego nie przychodzi do głowy, raczej podobają mi się poszczególne piosenki różnych zespołów, istnieją zespoły, które mają fantastyczne pojedyncze kawałki, a reszta ich twórczości mi nie pasuje. Ciężko mi coś teraz jeszcze wymienić poza Dead Can Dance.

Flying: Co byś zrobił, gdyby Ci pozostały tylko 3 dni życia ?

Nick: To samo co teraz.. no może, próbowałbym znaleźć sposób, aby przedłużyć to życie, haha. Myślałbym też o podróży samochodem i poznawaniu ciekawych miejsc.

Flying: Myślisz, że wasza muzyka może pomóc ludziom ?

Nick: Ona może im pomóc w ucieczce od codzienności, tak jak każdy rodzaj rozrywki.

Koala: Czy chciałbyś na koniec pozdrowić fanów z polskiej strony i forum Paradise Lost?

Nick: Oczywiście. Mam nadzieję, że spodoba się wam nowy album. Dzięki za wsparcie i do zobaczenia na koncertach.

Koala: Dziękuję bardzo za wywiad, wszystkiego dobrego Nick.

Nick: Serdeczne dzięki, trzymaj się.

Wywiady przeprowadzili: Maciek „Koala“ Rodkiewicz i Michał „Flying“ Rusin
Organizacja wywiadu: Autor strony i Małgorzata „Treasure” Gołębiewska




Punktualnie o godzinie 20-tej w piątek 16 maja 2008 zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się Nick Holmes i wymówił moje imię tak dziwacznie, że ledwo zrozumiałem o co chodzi. Ton głosu sugerował, że Nick jest w dobrym nastroju więc nastawiłem swój mózg na fale Angielskiego humoru i zacząłem wywiad.

Koala : Witaj Nick, ten wywiad przeprowadzam ekskluzywnie dla polskiej strony internetowej paradiselost.pl, którą prowadzi Sebastian. Wspólnie zebraliśmy dla ciebie kilka pytań i złożyliśmy je w jeden wywiad.

Nick : Ok.

Koala : Świętujecie dwudziestą rocznicę istnienia zespołu. Czy zakładając Paradise Lost myślałeś, co będziesz robił w 2008 roku ?

Nick : Nie, absolutnie nie, wydaje mi się, że nikt z zespołu nie wychodzi myślami w przyszłość dalej niż kilka lat do przodu. Myślę, że nasze plany nie wykraczają dalej niż 5 lat, a co dopiero 20 lat. Bierzemy co nam los przyniesie i staramy się z tego jak najlepiej korzystać. - tu wtrąciłem małą dygresję o Micku Jaggerze, który na początku kariery dawał Rolling Stones nie więcej niż dwa lata - Tak, tak to jest. Bierzesz się za coś i nim się obejrzysz mija 20 lat.

Koala : Kilka miesięcy temu fani dostali film dokumentalny o zespole pt. Over the Madness nakręcony przez Dirana Noubara. Co o nim sądzisz ?

Nick : Prawdę mówiąc, nadal go nie widziałem. Nie lubię oglądać siebie mówiącego do kamery, dziwnie się wtedy czuję. Widziałem tylko fragmenty filmu i wydawał mi się bardzo dobry, zabawny. Fajnie było popatrzeć na pozostałych chłopaków udzielających wywiadu, ale tak jak mówię, nie widziałem jeszcze całości.

Koala : Czy ktoś z zespołu miał kontrolę nad tym co znajdzie się w filmie ?

Nick : Nie, Diran jest wielkim fanem zespołu i naszym przyjacielem, sądzę, że nie włożyłby do filmu czegoś, co by nam się nie podobało, ewentualnie najpierw by zapytał. To był całkowicie jego projekt więc cieszyliśmy się, że możemy wziąć w nim udział i robić to, o co nas poprosił.

Koala : Odkąd obejrzałem Over The Madness męczy mnie pewna kwestia. Otóż Greg powiedział, że nie lubi albumu Believe In Nothing, że w zasadzie dla niego nie istnieje. Możesz się do tego odnieść ?

Nick : Nie to, że go nie lubię, ale uważam, że niektóre utwory mogłyby być tu i ówdzie bardziej ekscytujące. Nie uważam, że to zła płyta, prawdę mówiąc zupełnie niedawno ją przesłuchałem i okazało się, że jest o wiele lepsza niż pamiętałem. Nie powiem, że to jeden z naszych najlepszych albumów, ale też nie powiem, że to gówno. Mógłbym teraz się zastanawiać co mogliśmy wtedy zmienić, ale to nie ma sensu, BiN jest tym, czym jest, czas się z tym pogodzić i pójść dalej.

Koala : Najuroczystszym momentem obchodów waszego dwudziestolecia jest wydanie nowego koncertowego DVD. Czy dlatego czekaliśmy na jego wydanie ponad rok, żeby wstrzelić się w ten moment ?

Nick : Pewnie było to jakoś ustawione, ale ja nie byłem informowany co i jak. O wydaniu nowego koncertu myśleliśmy już od dziesięciu lat i wydawało nam się, że dobrym pomysłem będzie powiązanie tego z dwudziestoleciem zespołu.

Koala : Koncert brzmi naprawdę świetnie, powiedz czy dodawaliście cokolwiek w studiu, czy raczej to krew, pot i łzy wylane na próbach i perfekcyjny mix Jensa Borgena ?

Nick : Nie, w zasadzie wszystko co słyszysz, to dźwięki z Koko. Mikrofon wychwycił nawet jak mówię coś do technicznych i to słychać na nagraniu, słychać jak Aaron przestraja gitarę. Jak na nagranie koncertowe, to uważam że jest świetne, prawdę mówiąc sam byłem tym zaskoczony (śmiech)

Koala : Byłem na tym koncercie i pamiętam niesamowitą atmosferę. Czy entuzjastyczne zachowanie fanów wpłynęło na perfekcję wykonania ?

Nick : Absolutnie. Wiadomo, że taka okazja pobudza atmosferę. Jednak rzeczywiście ćwiczyliśmy przed tym koncertem cholernie długo, więcej niż kiedykolwiek i mam nadzieję, że to słychać.

Koala : Czy nieplanowany i zagrany spontanicznie Isolate znajdzie się na DVD ?

Nick : Niedawno o to pytałem i powiedziano mi, że na końcowym produkcie Isolate nie będzie, ale nie wiem tego na sto procent.

Koala : Po raz pierwszy od wielu lat graliście Gothic, czy trudno było zaaranżować ten utwór na nowo ?

Nick : Nie, w zasadzie najtrudniejszą częścią pracy było przygotowanie od nowa układu perkusji. Jeff gra z metronomem i musieliśmy wszystko ułożyć tak, żeby pasowało. Zdecydowanie Jeff miał najwięcej roboty przy przygotowywaniu tego utworu na nowo. Poza tym myślę, że Gothic świetnie wpasowuje się we wszystko co stworzyliśmy w ciągu ostatnich dziesięciu lat, także ogranie go nie było takim wielkim wyzwaniem.

Koala : Słychać, że do żeńskiego chórku użyliście nowego podkładu, czy Sarah Marrion nagrała swoją partię na nowo, czy to inna osoba ?

Nick : Nie, Heather – żona Grega, bardzo nam pomogła i nagrała tę partię sama.

Koala : Patrząc na Live At The Koko można odnieść wrażenie, że zespół wygląda niesamowicie świeżo, ze sceny emanuje bardzo pozytywna siła, co może zaskakiwać tym bardziej, że dotychczasowy repertuar może wydawać się już nieco nużący. PL ma wiele znakomitych utworów ( Shallow Seasons, Hands Of Reason, Another Desire, Sane, Deep, World Pretending, Perfect Mask ), które bardzo rzadko zostały wykorzystane na żywo, dlaczego na koncertach, od lat wciąż gracie te same utwory ? ( Pity The Sadness, Forever Failure, One Second, So Much Is Lost, Mouth, No Celebration )

Nick : Z DVD sprawa wygląda tak, że kawałki były wielokrotnie przetestowane, sprawdzone i dopracowane. Wiemy, że są utwory, które fani bardzo chcieliby usłyszeć na koncertach, ale przez te wszystkie lata zagraliśmy prawdopodobnie wszystkie kawałki z naszych płyt, jedynie po to, aby w procesie eliminacji odrzucić te, które na żywo wypadały słabo. Pamiętam jak graliśmy kiedyś Colossal Rains i zabrzmiało to jak najgorszy utwór na świecie, a byliśmy wtedy gwiazdą wieczoru (śmiech). Wiadomo, że są też fani, którzy byli na stu naszych koncertach i chcą usłyszeć te same kawałki po raz sto pierwszy.

Koala : Na dodatkowym dysku są wasze ostatnie teledyski, ale brakuje kilku nagranych już po ukazaniu się Evolve, dlaczego ?

Nick : Niestety to kwestia praw autorskich, zdobycie prawa do wydania tych teledysków kosztowałoby zbyt wiele czasu i zachodu więc z tego zrezygnowaliśmy.

Koala : Od wydania In Requiem minął już ponad rok i pomimo faktu, że niemal cały czas jesteście w trasie nie odwiedziliście jeszcze Polski z porządnym setem promującym album, po czyjej stronie leży wina ?

Nick : Przecież graliśmy na Metalmanii, nie był to co prawda pełny koncert… ( chwila zwątpienia ) ...to było po wydaniu In Requiem, prawda ? - Nie, to było miesiąc przed wydaniem IR - Boże, jak ten czas szybko leci. Nie mam pojęcia dlaczego nie graliśmy jeszcze w Polsce. Pamiętam rozmowę z menadżerem, kiedy o to pytałem, zdecydowanie powinniśmy i chcemy u was zagrać, nie wiem dlaczego jeszcze was nie odwiedziliśmy, ale wysyłajcie listy z zażaleniem do naszego menadżera (śmiech).

Koala : Przed premierą In Requiem zapowiadano, że być może na jego limitowanej wersji pojawią się, aż cztery covery; tymczasem pojawił się jeden, wiem że drugim mógł być utwór Save a Prayer zespołu Duran Duran, możesz coś powiedzieć o pozostałych ?

Nick : W zasadzie bawiliśmy się trochę kawałkiem Duran Duran, ale nigdy go nie nagraliśmy, prawdę mówiąc nie mieliśmy konkretnego pomysłu na pozostałe covery. Cała sytuacja wyglądała tak, że ktoś wspomniał o takim pomyśle, plotka zaczęła krążyć, aż w końcu wylądowała jako news na oficjalnej stronie, a my w tym czasie zdążyliśmy się z tego rozmyślić. Tak to jest w erze internetu, wspomnisz coś w luźnej rozmowie po koncercie i ani się obejrzysz, a stanie się to oficjalną informacją. Po prostu, mieliśmy taki pomysł, ale szybko się z niego rozmyśliliśmy, tak już bywa.

Koala : Czy w planach jest jeszcze drugi singiel do In Requiem czy raczej planujecie skupić się na promowaniu The Anatomy of Melancholy i tworzeniu nowego albumu ?

Nick : Decyzja o wydaniu drugiego singla nie należy do moich obowiązków, ale wypuszczamy The Anatomy of Melancholy i z tego co się orientuję w planach nie ma następcy The Enemy.

Koala : Kolejną częścią obchodów waszego dwudziestolecia jest seria specjalnych koncertów Unholy Trinity razem z Anathemą i My Dying Bride, czy jest szansa, że będzie ich więcej niż zapowiadane dwa ?

Nick : Możliwe, że będzie ich trochę więcej. Żaden z zespołów nie miałby pewnie nic przeciwko odbyciu całej wspólnej trasy koncertowej, ale straciłoby to swoją elitarność. Wolimy zrobić mniej koncertów, aby rzeczywiście były czymś wyjątkowym.

Koala : Na pierwszy rzut oka Paryż nie jest zbyt oczywistym miejscem na pierwszy z tych koncertów, czy jego wybór był kierowany właśnie tą elitarnością ?

Nick : Tak mi się wydaje, ale znowu, to raczej pytanie do naszego menadżera. Ja tylko usłyszałem, że gramy w Paryżu i pomyślałem sobie ‘oh, uroczo’.

Koala : Czy trudno było przekonać chłopaków z Anathemy i My Dying Brida do wspólnych koncertów ?

Nick : Raz na jakiś czas widuję się z nimi i rozmawialiśmy, że miło by było zagrać parę takich koncertów. Zawsze jednak istnieją jakieś przeszkody, takie tam zakulisowe sprawy, wtedy znów działka należy do menadżera, który musi te problemy rozwiązać (śmiech). W każdym razie faktem jest, że oba zespoły były bardzo zainteresowane projektem, uważamy że to będzie bardzo fajna rzecz. Wszyscy mieliśmy podobne skromne początki, ale każdy zespół poszedł w swoją stronę, osiągnął własne brzmienie, zaczynaliśmy razem i to się liczy.

Koala : Porozmawiajmy o przyszłości. Greg mówił, że podczas komponowania nowych utworów będzie intensywniej wykorzystywał siódmą strunę swojej nowej gitary, czy dzielił się już z tobą jakimiś nowymi pomysłami ?

Nick : Nie bardzo, w zasadzie jesteśmy dopiero na początkowym etapie rzucania pomysłami i nie powstało z tego jeszcze nic konkretnego. Nie wiem co tak naprawdę może zmienić siódma struna w brzmieniu? Poczekamy, zobaczymy, jeszcze za wcześnie żeby o tym mówić.

/ Przyszedł czas na luźne pytania nie mające związku z głównym nurtem wywiadu /

Koala : Czy myślisz, że zespół jest pod wpływem czegoś w rodzaju klątwy Spinal Tap? Na szczęście, żaden z nich nie zmarł tragiczną śmiercią, ale dlaczego to perkusiści odchodzą z zespołu ? (w tle słychać czyjś śmiech)

Nick : Wydaje mi się, że trzech perkusistów w ciągu 20 lat to jeszcze nie tak dużo. Nie nazwałbym tego samospaleniem ( nawiązanie do filmu ‘Oto Spinal Tap’). Tak naprawdę nie wiem. Nadal jesteśmy dobrymi kumplami z Matt’em, jeśli chodzi o Lee, to na drodze stanął konflikt osobowości. Jeff wpasował się znakomicie, nie mogę sobie teraz wyobrazić pozbycia się go. Nie wydaje mi się, żeby wpływ na odejście miała sama pozycja bębniarza, raczej w grę wchodziły indywidualne kwestie, a traf akurat chciał, że padło na pałkerów, równie dobrze mógł to być któryś z gitarzystów.

Koala : Okładki waszych albumów były znane z pięknej różnorodności, ale wszystko się zmieniło, kiedy Seth został zatrudniony jako artysta przy trzech ostatnich wydawnictwach (nie licząc singla The Enemy) co sprawia, że ich szata graficzna jest w pewnym sensie podobna. Czy planujecie dalszą współpracę z Sethem ?

Nick : W tej chwili nie mam pojęcia, rzeczywiście Seth zrobił już kilka okładek, ale nie jestem w stanie przewidzieć co będzie dalej. Bardzo podoba mi się, co zrobił z okładką The Anatomy of Melancholy, podoba mi się użycie białego koloru, ładnie wpasowuje się w szatę graficzną tego wydawnictwa. Jesteśmy bardzo zadowoleni z jego pracy, ale jest jeszcze za wcześnie żeby mówić o przyszłości.

Koala : W jednym z wywiadów powiedziałeś, że nie odmówiłbyś gdyby ktoś poprosił cię o wyreżyserowanie filmu. Czy bierzesz pod uwagę karierę reżyserską kiedy przejdziesz na muzyczną emeryturę ?

Nick : Oczywiście rozważałem taką możliwość… ale rozważałem też zostanie astronautą, samo rozważanie nie oznacza, że tak będzie. Żeby coś osiągnąć potrzebujesz pewnych bodźców, które ukierunkują cię na to, co chcesz robić. Zazwyczaj potrzebna jest też kasa. Kiedy spojrzysz na życie reżyserów, to widać, że większość z nich to ludzie, którzy już na starcie byli uprzywilejowani. Możesz chcieć Ferrari, ale nie oznacza to, że go kupisz. Zawsze jednak podobała mi się wizja chodzenia z megafonem i wydzierania się na ludzi.

Koala : Czy kobiety są dobrą inspiracją dla twoich tekstów? Czy są niebezpieczną siłą, która może cię zniszczyć, czy czymś delikatnym, czym można się opiekować ?

Nick : Kobiety ? Nie myślę o kobietach kiedy piszę teksty. Myślę ogólnie o istotach ludzkich, nie ważne jakiej są płci. Zawsze jednak twierdziłem, że kobiety znacznie przewyższają mężczyzn w każdej możliwej kwestii (śmiech). Kobiety świetnie się rozumieją. Płeć nie ma zbyt wiele wspólnego z moimi tekstami, skupiają się raczej na relacje międzyludzkich bez względu na płeć, wydaje mi się, że ma to więcej wspólnego z samym gatunkiem ludzkim.

Koala : Twoje teksty z czasów Shades of God - Draconian Times są znane raczej z epickości i rozbudowania, obecnie są bardziej skondensowane, skomplikowane. Co spowodowało zmianę ?

Nick : Prawdę mówiąc nie wiem, osobiście nie zauważyłem różnicy w swoim podejściu. Ograniczają mnie rymy, przez to zakres słów do wykorzystania staje się mniejszy. Jeśli śpiewasz death metal możesz pisać eksperymentalne teksty, tak naprawdę możesz wykrzyczeć wszystko, nie masz melodii, do której trzeba się dostosować. Przez to na starych albumach używałem długich słów, ale tak jak mówię, nie czuję różnicy przy pisaniu tekstów, nie czuję smutku, nie czuję radości. Jeśli ludzie wyczuwają jakąś różnicę być może jest to spowodowane jakimiś podświadomymi zmianami w mojej głowie, ale ja tego nie czuję.

Koala : Poza muzyką, co może sprawić, że taki zmartwiony/niespokojny człowiek jak ty jest szczęśliwy ?

Nick : Wydaje mi się, że jest tak jak mówi Gregor – „rodzimy się ze szczęściem” („happines comes in birth”). Ja przez większość czasu jestem radosną osobą. Często jednak łapię się na strachu przed potrąceniem samochodem, albo przed zawałem, większość osób o tym nie myśli. W zasadzie gdyby nie świadomość śmierci byłbym bardzo szczęśliwy przez cały czas (śmiech).

Koala : Jaki jest najsmutniejszy i najbardziej osobisty utwór, jaki napisałeś ?

Nick : Prawdopodobnie większość albumu Host, nie potrafiłbym wskazać konkretnego kawałka, ale zdałem sobie sprawę, że Host to chyba mój ulubiony album Paradise Lost. Mogę go słuchać i przyłapuję się na tym, że zapominam, że to my, brzmi jak zupełnie inny zespół. Z perspektywy czasu wydaje mi się, że to jedyny album, bez którego nie mógłbym się obejść. Dokładnie oddaje to przez co wtedy przechodziłem.

Koala : Wiem, że jesteś fanem serialu Lost (Zagubieni). Czy masz jakąś teorię na to, co tak naprawdę dzieje się na wyspie ?

Nick : UWAGA NA SPOILERY Wydaje mi się, że Ben stoi za wszystkim co tam się dzieje. Myślę, że jest czymś w rodzaju Czarnoksiężnika z Oz. Z drugiej strony jest ten drugi facet, który wydaje się być potężniejszy (chodzi o Charles Widmore’a) ...tak naprawdę to wszystko to jeden wielki stek bzdur, ale uwielbiam to oglądać. Jak tylko wymyślam jakąś teorię, to dzieje się coś niespodziewanego, co ją burzy. Mój brat uważa, że John Locke jest kluczem do wszystkiego, dzisiaj będę oglądał pierwszą część finału czwartego sezonu (ja też) i rzeczywiście wydaje mi się, że John Locke może być kluczową postacią. Byłem przekonany, że to Ben, ale kiedy doprowadził do śmierci córki, to wszystko straciło sens. Wszyscy jesteśmy fanami serialu Lost, każdy kogo znam lubi go oglądać.

Koala : Czy chciałbyś coś przekazać swoim fanom ze strony paradiselost.pl ?

Nick : Oczywiście. Wielkie dzięki za tę stronę, żałuję że nie mogę jej przejrzeć ze zrozumieniem, ale bardzo się cieszę, że lubicie naszą muzykę. Świetnie, że mamy Polską stronę. Pozdrowienia dla każdego, kto przyczynia się do rozwoju forum, w jakiejkolwiek by to było formie. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda nam się zagrać u was pełnowymiarowy koncert.

Koala : Serdecznie dziękuję za wywiad i czekamy na was w Polsce.

Nick : Również dziękuję, wszystkiego najlepszego, zdrówka.

Rozmawiał i spisał: Maciej ‘Koala’ Rodkiewicz







HARD FAX



Metal Hammer 09/1993

Paradise Lost po udanym tournee za Oceanem z Morbid Angel, wracają na kontynent jesienią, by zaprezentować Europie nowy produkt - Icon. Natomiast problematyczną stała się kwestia doboru supportu na tę trasę. Zapowiadany - Type O Negative, został z niej wykluczony ze względu na nazistowską reputację. Gitarzysta Aaron wyjaśnił, że dosyć już mieli smrodu wokół Morbid Angel, więc nie chcą ryzykować po raz drugi. Szkopuł w tym, że koledzy Vincenta okazali się… niewinni."Lewe ucho MH" dowiedziało się nieoficjalnie, że jako kompan do "rajskiej" podróży brany jest pod uwagę Cathedral. Pertraktacje w toku.



Metal Hammer 11/1993

"Większość ludzi myślała, że jestem technicznym…" - Nick Holmes o trasie Paradise Lost po USA.




Metal Hammer 12/1993

Autobus Paradise Lost został przeszukany przez niemiecką policję. Celem była kokaina, której jednak nie znaleziono. Najwidoczniej potomkom krzyżaków nie spodobał się Icon. Bye, bye…, Krzyżacy.

Chyba jednak pośpieszyliśmy się z zapowiedzią sprawozdania z zabrzańskiego koncertu Sepultury i Paradise Lost. Nie doszedł on do skutku ze względu na bardzo złe warunki atmosferyczne, które sprawiły, że kapele nie dojechały ( hahaha bez komentarza - od autora strony ). Chcielibyśmy przeprosić Was za wszystkie trudności i uniedogodnienia oraz zawód jaki Was spotkał. Oczywiście impreza odbędzie się w innym terminie.
( oczywiście nie odbyła się ! - od autora strony )



Metal Hammer 01/1994

Nick Holmes :
Notka personalna - Mieszkam w Halifax, hrabstwo Yorkshire. W styczniu skończyłem 23 lata. Waga ? Wg. mnie utrzymuję idealną, co potwierdza, że alkohol niekoniecznie musi tuczyć.
Hobby - Motocykle ! Szczególnym sentymentem darzę japońskie monstra odlewanymi szprychami. Poza tym oczywiście muzyka i… krytyka innych zespołów. Osobiście lubię Dead Can Dance, Alice In Chains, Type O Negative i parę innych.
Zawód - Wokalista Paradise Lost. Przy czym hasło "wokalista" wskazane jest dopiero od trzeciego albumu - Shades Of God. Przedtem produkowałem coś w rodzaju praludzkich nieartykułowanych chrząkań.
Przekaz - Rzeczy typu : "Twoja dłoń w mojej, ukazuje mi całe życie…", co na metalowej arenie jest raczej rzadko spotykanym.
Aureolka - Naturalnie, że nie jestem żadnym nowym Mesjaszem, jak to niektórzy głoszą w Niemczech. Chociaż… ta myśl mnie fascynuje i czasami dla kawału grożę ludziom: "Mój ojciec Cię za to zmiażdży !!!" Jednak równocześnie mnie to przeraża.
Nieśmiałość - Tak, to prawda, jestem nieśmiały. Przed koncertem w Stuttgardzie - niedawno - wszystko leciało mi z rąk ze zdenerwowania. Lecz z drugiej strony…
Z drugiej strony - Kiedyś ja i David Vincent z Morbid Angel stanęliśmy razem przed lustrem. David powiedział mi: "Człowieku w pewien sposób wyglądamy jakoś podobnie". A ja mu na to: "Ja jestem ładniejszy!"
Gotowość bojowa - Tak naprawdę nieśmiały jestem na trzeźwo. "Procenty" mnie rozluźniają. Chodzi o to, że koncertowanie jest cholernie niebezpieczne. Trzeba zachować równowagę psychiczną, chociaż ciągle ma się wokół siebie czterech szaleńców. Wówczas pomaga jedynie humor.
Super-sukces - Album Icon ! A on ciągle staje się coraz większy, bo radzi sobie doskonale w różnych rankingach, a koncerty stają się coraz potężniejszymi ceremoniami dla zespołu. Pewnego razu zagraliśmy w Coventry koncert dla muzyków Bolt Thrower. Czytaj - oprócz nich nie było na sali absolutnie nikogo !
Ostatnie słowo - Robimy to wszystko dla metalu!




Metal Hammer 06/1994

Paradise Lost wystąpili 11 czerwca na festiwalu rockowym w Bukareszcie. Ponad pięciotysięczna publiczność przyjęła ich bardzo gorąco. Oprócz nich wystąpili Jethro Tull i Saxon, ale frekwencja na ich występach była znacznie gorsza niż na Paradise Lost. Paradise Lost planuje więcej koncertów we wrześniu i może wtedy odrobią polskie zaległości.




Metal Hammer 10/1994

Paradise Lost zdobył uznanie fanów w rodzimej Wielkiej Brytanii dopiero swym ostatnim albumem Icon, podczas gdy na kontynencie już od dawna zespół ten ceniony jest bardzo wysoko. Grupa nagrała już sporo utworów na swój następny album. Z tego też powodu dość niekorzystne było ukazanie się EP-ki Gothic, zawierającej stare numery, nie odpowiadające obecnej stylistyce grupy - niezadowolenie z tego powodu wyraził lider zespołu, Nick Holmes.




Metal Hammer 11/1994

Sensacyjna choć niepomyślna wiadomość z obozu Paradise Lost. Na początku listopada zespół opuścił perkusista Matt Archer. Przypomnijmy, że grał on w PL od początku istnienia kapeli i tym samym jest to pierwsza poważna zmiana w składzie ekipy z Bradford. Za powód odejścia Matta podaje się konwencjonalne "różnice w spojrzeniu na muzykę". Równocześnie PL podkreślają, że :związek" został zakończony za zgodą obu stron. "Te sześć lat w Paradise Lost to było coś fantastycznego" - stwierdza Archer. "Życzę im wszystkiego najlepszego!" Tymczasem brak wieści na temat ewentualnego zastępcy Matta za bębnami. Podobno poszukiwania trwają. No cóż, żegnaj Matt !!! Ale… co dalej ? Na razie termin sesji nagraniowej nowego albumu i data jego wydania, nie uległy zmianie.




Metal Hammer 12/1994

Gdybyśmy zarejestrowali na demówkach materiał na debiutancki album - Lost Paradise, prawdopodobnie nie wydalibyśmy go, ale odsprzedali Mount Grishmackhowi - zwierzył się nam Nick Holmes - w ten sposób uzasadniając nagranie trzech kaset demo z utworami na piąty album Paradise Lost. Ponadto zdradził, że podczas sesji następcy Icon zatrudniony zostanie sesyjny "klawiszowiec" . Imię jego… jeszcze nieznane. Co z tekstami, Nick ? "Ostatnio bardzo interesuje mnie tematyka schorzeń psychicznych, jak i zawsze - śmierci. Fascynują mnie "głosy" schizofrenii, chociaż sam nie słyszę żadnych. Poza tym… pytania o sens życia i gdzie to wszystko prowadzi…" A to ci nowina!!!


ciąg dalszy wkrótce...





WYWIADY MP3




True Belief '97: Interview With Nick Holmes (1997)
True Belief '97: Interview With Greg Mackintosh (1997)
Program III Polskiego Radia: Interview Nick & Greg (2001)
Full Metal Racket: interview with Nick Holmes (2007)
Blabbermouth.net: Interview Greg (2009)




WYWIADY PRASA




Walls Of Fire (de.2005)
Rock Hard (de.2005)
Metal Hammer (pl.2005)
Heavy (de.2005)
Metal Hammer (pl.2005)
Rock Hard (de.2005)
Metal Inside (de.2005)
Oficjalne forum (uk.2004)
Mystic Art (pl.2003)
Thrash'em All (pl.2002)
Metal Hammer (pl.2002)
Thrash'em All (pl.2001)
Thrash'em All (pl.1992)
Thrash'em All (pl.1992)
Thrash'em All (pl.1991)
Nick o życiu we wszechświecie




MULTIMEDIA





wywiad z Nickiem w live.interia.tv ( program Piła - 2007 )

copyright by interia.pl





2





3





4



Rockster.tv - interview Nick i Jeff (2007)
NRV-TV - interview Greg i Nick (2007)
Getinthepit.fi - interview Aaron - part 1 (2007)
Getinthepit.fi - interview Aaron - part 2 (2007)
Radio Metal - interview Aaron (2007)
Metalhead.TV - interview Steve (2008)
Metalfan - interview Nick i Jeff (2008)
You Tube - interview Nick i Steve (2008)
Sonisphere Festival - interview Nick i Greg (2009)
Album Listening Session/Gelsenkirchen - interview Nick i Greg (2009)
Metal Gods TV - interview Nick i Greg (2009)
Riff-Mag.com - interview Greg (2009)
Lost In Prague - interview Nick i Greg (2009)




WYWIADY INTERNET



Interia.pl - wywiad z Nickiem 2000
Nuta.pl - wywiad z Nickiem i Gregiem 2001
Rockmetal.pl - wywiad z Aaronem i Gregiem 2001
Teraz Rock - wywiad z Nickiem i Gregiem 2001
Onet.pl - wywiad z Aaronem 2005
Onet.pl - wywiad ze Stevem 2005
Imagina.pl - wywiad z Gregiem 2007
Mrocznastrefa.pl - wywiad ze Stevem 2007
Stroeja.com - wywiad z Gregiem 2007
Lordsofmetal.nl - wywiad z Gregiem 2007
Metal-rules.com - wywiad z Nickiem i Gregiem 2007
Rumor.pl - wywiad z Gregiem 2007
Muzyczna.pl - wywiad z Gregiem 2007
Onet.pl - wywiad z Gregiem 2007
Onet.pl - wywiad z Nickiem 2008
Darkplanet.pl - wywiad z Nickiem 2009









KONCERTY RELACJE




11.07.2009 WĘGORZEWO ( Eko Union Of Rock Festival ) - Polska
09.10.2005 SOFIA ( Hristo Botev ) - Bułgaria
02.09.2005 OSS / Groene Engel / - Holandia
16.05.2005 HAMBURG / Markthalle / - Niemcy
14.05.2005 WARSZAWA / St. Syrenki / - Polska
13.05.2005 ŁÓDŹ / Dekompresja / - Polska
16.02.2003 BERLIN / Columbiafritz / - Niemcy
16.03.2002 KATOWICE / Spodek / - Polska
02.11.1997 WARSZAWA / Stodoła / - Polska
13.07.1997 LONDYN / Astoria / - Anglia
15.10.1995 KATOWICE / Hala AWF / - Polska
03.07.1995 SOPOT / M. Rock / - Polska




RECENZJE PŁYT




Lost Paradise
Gothic
Shades Of God
Icon
Draconian Times
One Second
Host
Believe In Nothing
Symbol Of Life
Paradise Lost
In Requiem
Faith Divides Us Death Unites Us




ALBUM MIESIĄCA



Metal Hammer (2005)