OFICJALNE FORUM UK



Niedawno na oficjalnym forum U.K. poproszono fanów, żeby zamieścili tam, pytania do Nicka Holmes’a dotyczące nowego albumu. Wybrano wiele spośród nich, i oto rezultat. Mam nadzieję, że spodoba się Wam ten wybór.



Czy nowy perkusista miał wpływ na nowe numery?

Jeff dołączył do nas kiedy około 75 procent materiału już było napisane, więc poza jego stylem grania, powiedziałbym, że raczej nie.

Kiedy “tworzycie utwór” czy to jest tak że Ty piszesz słowa a potem Greg dopisuje muzykę czy jest odwrotnie, czy może siadacie razem i wspólnie pracujecie?

Zazwyczaj Greg przesyła mi kilka minut muzyki, ja buduję linię melodyczną do zwrotki I refrenu a później odsyłam mu to I tak vice versa, aż utwór jest skończony. Kiedy „brzmi jak gotowy” gramy go razem z resztą zespołu.

Czy na nowej płycie będzie więcej elektroniki niż na SoL?

Nie, o wiele mniej… nowa płyta jest bardziej gitarowa!

Jakimi trzema przymiotnikami opisałbyś nowy album?

[mocny,ciężki], melancholijny, wyśmienity.

Zakładam, że sam musiałeś zrobić/nagrywać wszystkie chórki. Czy to zmienia zabarwienie/koloryt utworów (teraz kiedy wszyscy byliśmy przyzwyczajeni do głosu Lee Morrisa)?

Z punktu widzenia albumu nie sądzę by to robiło widoczną różnicę; głosami można się „pobawić” w studio.

Czy jesteś jakoś szczególnie dumny z którejś z piosenek?

Lubię je wszystkie, a poza tym, na obecnym etapie nie są jeszcze zmiksowane, wiec trudno powiedzieć zanim usłyszymy ostateczną wersję. A jak ich więcej słucham łapię się na tym, że moje faworyty zmieniają się z dnia na dzień.

Czy najnowsza płyta jest logiczną kontynuacją (nie mam na myśli „kopią”) SoL czy raczej będzie to kolejne zaskoczenie dla słuchaczy „nowym nieznanym brzmieniem” Paradise Lost?

Jest cięższa niż SoL. I chyba trochę bardziej melodyjna.

Co zainspirowało zespół do nagrania kolejnej płyty?

Potrzeba utrzymania kariery w muzycznym biznesie była bardzo pomocna, ... oprócz tego, żądza by być światową sławą to nasze nieustające pragnienie.

Czy eksperymentowaliście z nowymi brzmieniami, instrumentami, a ty Nick czy próbowałeś nowych technik śpiewania?

Zawsze wypróbowujemy nowe brzmienia; co do wokalu ja też poszukuję, na szczęście jak coś nie wyjdzie tylko moja rodzina musi to cierpieć.

Ostatnie koncerty z trasy promocyjnej SoL były mieszanką zarówno energii I emocji, pierwsze z kolei bardziej nasycone energią. Czy nowe numery odzwierciedlają tę ostatnią tendencję?

Ciężko to teraz powiedzieć, chociaż powiedziałbym, że więcej w nich energii, co, mam nadzieję, będzie widoczne na koncertach...

Jeśli miałbyś zaprezentować nowy album zagorzałemu fanowi PL oraz komuś kto w ogóle nie zna zespołu, jakimi słowami próbowałbyś przekonać ich do zakupu nowego albumu?

Najznamienitszy metalowo-gotycki album jaki stworzyła ludzka ręka. Nie wiem, czy to brzmi wystarczająco przekonywująco?

Co było Twoim głównym źródłem inspiracji przy pisaniu słów/tekstów?

Życie I śmierc I wszystko pomiędzy (jestem pewien że ktoś już to powiedział, może Steven Tyler,) a może nawet ja sam...

Kto będzie śpiewał chórki podczas koncertu?

Ten sam facet który włącza …… I sample z orkiestrą. I podłącza do ściany... choć ja zawsze staram się wciągnąć innych do zabawy...

Czy na nowej płycie usłyszymy gitary akustyczne?

Mamy jeden numer zatytułowany "All This Was" w którym często słychać akustyczną gitarę, poza tym akustyki pojawiają się raczej sporadycznie.

Od wydania One Second aż do dziś, jak twoim zdaniem zmienił się sposób odbierania waszej muzyki oraz jak to wpłynęło na inne zespoły?

Myślę, że wielu fanów “dojrzało” wraz z zespołem, wielu też niestety nie! Takie jest życie. Co się tyczy wpływania na innych twórców, jestem świadom tego wpływu, ale nie myślę o tym za dużo. Choć to oczywiście mi schlebia...

Czy nowy album będzie miał wiele partii elektronicznych, pianina I smyczków czy będzie głównie gitarowy?

To drugie…. Ale typowy pompatyczny klimat PL oczywiście będzie wszechobecny!

Jakbyś określił najważniejszy temat/źródło inspiracji przy pisaniu muzyki do nowego albumu?

Temat to nieustanna, wieczna melancholia; inspiracja to zgorzknienie i rozczarowania... poważnie

Czy nie obawiasz się, że całe to “opóźnienie”, dwa lata od wydania SoL i jej sukces może wywołać swego rodzaju gorączkę, której chcielibyście uniknąć? Bez wątpienia przedłużacie wyczekiwanie na nową płytę...

Boję sie wszystkiego; w tej chwili chcemy żeby to sie już skończyło! Nie wydaje się nam że upłynął już rok od wydania SoL, czas jakoś zanika.

Czy ten album jest kolejnym odzwierciedleniem „niezależności” zespołu jeśli chodzi o brzmienie i ogólny pomysł (tak jak Host, czy One Second) czy może więcej w nim grania pod „publiczkę” i bezpiecznego kroczenia utartymi sprawdzonymi ścieżkami (tak jak przy Draconian Times and SOL)?

W naszym obecnym graniu staramy się oddać to co najlepsze w naszej wcześniejszej muzyce jednocześnie łącząc ją z nowymi rozwiązaniami. Na chwilę obecną nie czujemy potrzeby totalnego skrętu w bok i nagrania płyty jazzowej, ale jak zwykle badamy teren.

Od ilu numerów zaczynacie płytę? I kto decyduje które wywalić?

Napisaliśmy 17 kawałków… ale przymierzamy sie do 10-12 na płytę. Teraz jeszcze nic nie wiadomo.

Jak wam sie współpracuje z Jeffem jako nowym członkiem zespołu? Nie pytam o umiejętności muzyczne ale wspólne relacje na płaszczyźnie artystycznej. Świeża krew?

Jeff jest spoko, ale nie jest jeszcze w zespole!

Z uwagi na nową płytę wielu waszych fanów (łącznie ze mną) uważa wasze wcześniejsze płyty za punkt odniesienia dla brytyjskiej sceny gotycko-metalowej. Czy jesteście wierni takiemu opisowi waszego wczesnego stylu, który zainicjował ten ruch muzyczny nie tylko w UK ale na całym świecie na początku lat 90tych czy wolelibyście aby „Paradise Lost” był albumem nagranym przez zespół, który się rozwinął i zostawił ten styl innym grupom, naśladowcom?

Na pewno nie zapominamy o wpływie jaki nasza muzka wywarła na innych, i jesteśmy z tego bardzo dumni, ale też wciąż pragniemy odkrywać nowe lądy dla własnej satysfakcji. Nie mamy żadnego problemu z tym co nagraliśmy w przeszłości. To tylko odzwierciedlenie nas samych i naszego życia w owym czasie.

Czy zaprosiliście innych muzyków do współpracy tak jak na SoL?

Heather z “Tapping the Vein” robi chórki w kilku kawałkach…

Czy utwory są dłuższe czasowo (tak jak np. Enchantment) czy mniej więcej tak jak na SoL?

Mamy jeden długi numer “Over the Madness”, który trwa około 6 minur, reszta w granicach 3-5 minut. Nie siedzimy ze stoperem nad muzyką. Kończymy kiedy czujemy że należy zamknąć kawałek.

Jak wielki wpływ na zespół ma Rhys Fulber?

Bardzo istotny. Rhys ma inne zaplecze, ale jest fanem starego brzmienia PL, i dlatego miał bardzo namacalny wpływ na nową płytę od samego początku pisania; myślę, że tchnął w nas powiew świeżości.

Czy Jeff Singer będzie etatowym perkusistą za Lee Morrisa czy PL woli zostać w podstawowym składzie jako 4 osobowy zespół, i jedynie korzystać z pomocy muzyków sesyjnych kiedy to będzie konieczne?

Nie możemy teraz jeszcze spekulować na temat przyszłości, ale przypuszczam, że można nas zaklasyfikować jako kwartet. Nie zorientowaliśmy się jeszcze czy Jeff nie okaże się seryjnym zabójcą...

Wziąwszy pod uwagę wasze eksperymenty z prawie wszystkimi aspektami rocka I metalu na poprzednich płytach, i w konsekwencji ryzyko utraty fanów jako rezultat wąskich horyzontów i nieumiejętności zaakceptowania zmian, czy są jeszcze jakieś nowe horyzonty w stronę których chcielibyście podążać (mam na myśli dramatyczną zmianę stylu jak w przypadku „Host” i odmienność tego albumu w stosunku do jego poprzednika „One Second”)?

Nie w tej chwili. Granie metalu może być ograniczające, co bardzo odczuwaliśmy w okresie kiedy powstały albumy One Second/Host, ale jeśli o mnie chodzi to [metal - przyp. T.W. tłum.] jest we krwi. Jeśli pragnienie odchodzi to zazwyczaj po jakimś czasie wraca... bez względu na to jakich stylów właśnie słuchamy...

To co powiedziałeś o nowym albumie „To jest najcięższa płyta jaką nagraliśmy w ostatniej dekadzie” brzmi odważnie. Dla mnie oznacza to że ta płyta dorównuje ciężkością Draconian Times i Icon. SoL uważałem za bardziej rockową niż One Second więc... porównując wszystkie z którą twoim zdaniem płytą nowy album najbardziej uzupełnia się jeśli chodzi o styl i ciężkość?

Nowy album ma dużo melodii, o wiele więcej niż Drac i Icon... można być ciężkim i melodyjnym?

Jeśli chodzi o produkcję gitary są równie głośne i grane z taką samą werwą jak Drac i Icon... tak to oceniam, poczekamy zobaczymy...

Ile widzisz jeszcze życia w Paradise Lost jako gości chcących robić coś sensownego a nie „muzykę dla samego robienia muzyki”? Czy przeszło ci przez myśl w ciągu ostatnich 12 miesięcy żeby to powiedzieć „Pieprzę to, fajnie było ale czas zrobić coś innego”?

Myślę, że dni kiedy nagrywanie albumu dla samego nagrywania mamy już dawno za sobą, nie żebyśmy kiedykolwiek tak mieli, w końcu podpisanie kontraktu na płytę z wytwórnią nie jest takie łatwe. Pracujemy na najwyższych obrotach, żeby dopracować album do perfekcji, zwłaszcza w dobie internetowej wymiany plików; tu naprawdę rządzi zasada „przetrwają najsilniejsi”. Nic nie można założyć z góry ani spodziewać się czegoś... dziś jest bardzo dużo niepewności w przemyśle muzycznym...

Byłeś sam, tzn. bez pozostałych muzyków PL, w L.A. żeby nagrać partie wokalu . Czy byliście jakoś ze sobą cały czas w kontakcie czy może oni poznali rezultat twojej pracy dopiero po twoim powrocie, I, jeśli tak było, to czy im się podobało? Czy ma to dla ciebie znaczenie?

Jesteśmy zespołem od wielu lat i dlatego mamy do siebie zaufanie... poza tym, wszelkie dysputy rozwiązujemy jeszcze w fazie przedprodukcyjnej... każdy zna swoją rolę, nikt nikomu nie musi patrzeć na ręce...

Co was nakręca? Trzyma (przy życiu)?

Miłość do zepsutych pryszniców, pęknięte muszle klozetowe, zawszone kanapy, a bonusem jest perspektywa darmowego piwa i moje ubranie cuchnące fajkami.

Czy w zespole nastąpiła jakaś zmiana w procesie tworzenia/pisania?

Internet bardzo odmienił sposób w jaki tworzymy. Możemy przesyłać sobie pliki i zmieniać wszystko w kilka minut. Faktycznie prawie się nie spotykamy, tylko podczas prób przed nagrywaniem albo koncertami.

Niektórych ludzi to dziwi. Ale to tacy którzy nie mają dwójki dzieci i nie mieszkają na dwóch różnych krańcach kraju.

Jak wybieracie autora okładki na płytę? Czy zespół podrzuca pomysły artyście/projektantowi w zakresie ogólnego tematu/nastroju czy po prostu zostawia wolną rękę?

To naprawdę zależy… miło jest podrzucić jakiś wstępny koncept a potem pozwolić mu na obrobienie tego i interpretację. Potem taki gość przychodzi do nas z kilkoma projektami a my decydujemy. Nie pytaj mnie o okładkę BiN, tego dnia ktoś nam chyba coś wrzucił do piwa!

Czy Greg pisze również partie basu I klawiszy oraz wszytskie gitary?

Kiedy piszemy I nagrywamy demo numery są zazwyczaj programowane i uproszczone, Greg komponuje tylko podstawę, - resztę dogrywają Steve i Aaron. Oni grają!!!

Czy najpierw powstaje muzyka? Czy przedstawiłeś kiedyś linię wokalną i słowa Gregowi prosząc żeby dopisał muzykę?

To działa w obie strony, choć zazwyczaj muzyka, czasem melodia może dać początek zupełnie odmiennemu muzycznie kawałkowi.

Z której płyty jesteś osobiście najbardziej dumny a który album twoim zdaniem najlepiej oddaje ducha/styl zespołu?

Dumny jestem ze wszystkich. Myślę, że rozwój od pierwszego do nowego jest wyraźnie słyszalny, i tak kolosalnie inny jak Host jest od Lost Paradise. Ja osobiście jestem w stanie odnaleźć elementy wspólne na obu tych płytach, mimo tego, że Lost Paradise to szkolny/uczniowski death metal (całkiem dosłownie).

Jak sądzisz ile Paradise Lost nagra jeszcze albumów? (Mam nadzieje że dużo!)

O Boże, kto to wie? Gary Numan powiedział nam że nagrał około 29, więc 10 to chyba nie tak wiele?

Draconian Times I Host to bardzo różne płyty w brzmieniu i charakterze/nastroju/budowie. Jak to się stało, że na Host tak bardzo zmieniliście brzmienie? I co skłoniło was do nagrania ciężkiego albumu tym razem?

Po Drac… przedawkowaliśmy z metalem... bez względu na sukces, czuliśmy, że zjeżdżamy jak to się ironicznie mówi, po równi pochyłej. Może z perspektywy patrząc powinniśmy byli wziąć sobie wolne, ale byliśmy w trasie przez dwa lata na okrągło a to bardzo nadwyrężyło nasz metalowy słuch/gust.

Skąd czerpiesz pomysły na teksty? Czy masz gotowy zapas z pomysłami zgromadzony między nagrywaniem kolejnych płyt czy piszesz „pod” każdy album z osobna?

Lubię dramatyczne wypowiedzi I inteligentne sformułowania. Osobiście nie piszę tak żeby tekst cały tworzył jedną całość, odpowiednie słowa w odpowiednim momencie mają wystarczająco wiele siły. Rammstein jest klasycznym przykładem takiego pisania. Nie rozumiem ani słowa z tego co śpiewają, ale do tej muzyki tylko Niemiecki brzmi naprawdę dobrze! Angielski byłby za słaby...

Czy wciąż sie przyjaźnicie między sobą po tylu latach? Czy spotykacie się kiedy nie gracie, nie nagrywacie, komponujecie lub nie jesteście w trasie czy raczej każdy żyje swoim życiem aż do momentu kiedy cały ten cykl się zaczyna?

Tylko ja I Steve mieszkamy niedaleko od siebie, wiec czasem wychdzimy razem, ale jako że wszyscy mamy rodziny, etc... Zazwyczaj czekamy aż „cykl” się rozpocznie...

Co byś robił gdybyś nie śpiewał w Paradise Lost? Czy kiedykolwiek poważnie rozważałeś odejście z zespołu, i jeśli tak, to co cię powstrzymało?

Odszedłem na 10 minut jakieś 16 lat temu... i poza byciem wykopanym, chorobą lub śmiercią trudno by mi było znaleźć jakiś powód do odejścia. To zbyt ważna część mojego życia. Aż się boję pomyśleć jakby wyglądało moje życie bez Paradise Lost....

Trudno było się rozstać z Lee? Ilu przesłuchaliście pałkerów zanim podjęliście decyzję o jego następcy?

Nie było to miłe rozstanie, zwłaszcza po tylu latach. Bycie razem w zespole jest jak w każdej relacji, można się zbliżać, lub oddalać...

Grając razem zauważyliśmy że nasza relacja dotarła do martwego punktu, wyjazdy w trasy zrobiły się trudne i musieliśmy w końcu zaakceptować że Lee już nie pasował do nas...

No tak naprawdę nie podjęliśmy decyzji o jego następcy.

Jaki jest najprzyjemniejszy aspekt bycia w zespole?

Jak się temu przyjrzeć to niewiele jest minusów, ale w miarę upływu lat najbardziej cenię sobie podróże. Chociaż, nie! Nie podróżowanie... to jest do dupy! Docieranie na miejsce jest zdecydowanie fajniejsze...

Small Town Boy to interesujący wybór na cover I chociaż nie podoba mi się oryginał to wersja PL jest świetna. Kto wpadł na pomysł żeby zrobić ten cover?

Nie pamiętam… struktura oryginału nie różni się bardzo od naszej wersji, jak to czasem bywa z takimi nieprzewidywalnymi/ coverami............?????

Wiele przebojów z lat 80tych napisanych w tonacji molowej wypada nieźle w wersjach metalowych...

Czy było ciężko wymyślić tytuł dla albumu?

To nas kosztowało wiele wysiłku!!! To był kompromis, a to coraz trudniej osiągnąć z wiekiem.

Dlaczego zmieniacie styl na każdym albumie?

Nie zmieniamy, tylko zgłaśniamy albo ściszamy gitary …

Wasi zagorzali fani na Wyspach zawsze mieli trochę pretensji o to że nie udało się wam odnieść takiego sukcesu w domu jak w Europie i poza nią. Jednak wraz z pojawieniem się na gotyckiej scenie zespołów takich jak HIM, NIGHTWISH, OPETH czy LACUNA COIL, przyznających otwarcie, że PL miał niebanalny wpływ na ich muzykę, co chcielibyście osiągnąć tym nowym albumem?

Szczerze mówiąc, odnieśliśmy spory sukces w Europie, jednak trzeba przyznać, że pewnie nie mamy całej rzeszy fanek wśród gospodyń domowych w średnim wieku nucących pod nosem nasze świetnie wygładzone rockowe przeboje rodem z eurowizji, ale i tak nie jest źle. Sukces na liście przebojów/w notowaniach to jedna rzecz... długowieczność to druga sprawa...trudno je pogodzić w dzisiejszych czasach.

Przede wszystkim chcemy się skoncentrować na rynku amerykańskim ponieważ obawiamy się że tam bardzo niewiele wiedzą o zespołach z Europy. Nie wspominając już o tym, że to my byliśmy twórcami terminu „gothic metal”.

Jaki jest główny przekaz utworów na nowej płycie?

Pełne smutku spojrzenie na własne, żałosne upodlenie.

Dlaczego album ma taki sam tytuł jak nazwa zespołu?

Bo ma, czemu nie?

Nasza pierwsza płyta miała tytuł Lost Paradise więc pomyśleliśmy, że fajnie będzie podkreślić fakt, że to już dziesiąta płyta nazywając go tak jak zespół. Nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że będziemy istnieć aż tak długo... to dobry moment żeby tak zatytułować płytę.

Czy zmieniliście sposób komponowania od ostatniego albumu?

Nie specjalnie, poza tym, że nie pamiętam byśmy kiedykolwiek wcześniej pracowali tak ciężko i zmieniali tak wiele w trakcie pracy...

Co do struktury utworów, czy riffy gitarowe i partie klawiszy są prostsze czy bardziej skomplikowane?

Mam nadzieję, że gdzieś po środku…

Czy jest utwór instrumentalny?

Nie…

Ile zazwyczaj zajmuje ci napisanie piosenki? Czy to kwestia dni, czy może tygodni a nawet miesięcy?

To mogą być minuty albo miesiące. To zależy tylko od mojego nastroju. Jak jestem w złym nastroju, albo wkurzony to nie jestem zbyt kreatywny, ale jak już uda mi się coś poskładać to czuję się wybornie.

Czy cierpisz czasem na brak weny? Jeśli tak jak sobie z tym radzisz?

Tak, cały czas, ale lepiej wtedy odpuścić sobie na dzień żeby zebrać energię, niż robić coś na siłę, co niestety się zdarza.

Czy twoje dzieci, pomimo ich wieku, lubią waszą muzykę?

Nie mogę mówić za Grega, ale moje niestety nie wykazują zainteresowania; syn Steve’a za to nas uwielbia i do tego jest zapalonym basistą... to mu [Steve’owi] się bardzo przydaje!



Autor tłumaczenia : Tomasz Wojciechowski